sobota, 11 czerwca 2016

Ideo Parfumeurs

Ideo Parfumeurs to nowa niszowa marka, stworzona w Bejrucie, w Libanie opiera się na niezwykłej, twórczej energii miasta i pięknych sprzecznościach, by zaproponować eleganckie, ale niepokorne zapachy. Usytułowany nad  Morzem Śródziemnym, Bejrut jest bramą dla wpływów z całej środkowowschodniej Europy, Afryki i Azji. Ponadto miliony libańskich emigrantów w Amerykach i Australii dodają jeszcze zapachu miastu. To mieszanka kulturowa, oprócz  tego, wiele sprzeczności miasta jest w sercu tego, co przyciągnęło Ideo Parfumeurs do Bejrutu:

- Starożytne tradycje rzemiosła, z drugiej strony bardzo nowoczesne technologicznie przyjazne miasto,
- Niepokojący chaos miejski, z drugiej strony piękne charakterystyczne obiekty dziedzictwa,
- Konserwatywna kultura, z drugiej strony miasto szczyci się niespokojnym, fascynującym życiem nocnym,
- Surowe zasady społeczne, z drugiej strony poczucie rozkosznej wolności,
- Głębokie korzenie środkowowschodnie, z drugiej strony bardzo europejska kultura.

Zapachy IDEO Parfumeurs po mistrzowsku łączą tą energię, by dostarczyć produkt z ponadczasową elegancją, dotykiem oryginalności i odrobiną wolności. Ten proces zaczyna się od inspiracji – miejsca na świecie, wydarzenia, legendy, uczucia – i kończy się dziełem sztuki.
Ideo jest skrótem od francuskich słów IDEAL OLFACTIF – ZAPACH IDEALNY – powonieniowej znakomitości, którą pragną pokazać twórcy perfum. W kolekcji marki oprócz znakomitych wód perfumowanych znajdziemy produkty do pielęgnacji ciała, świece i produkty zapachowe do pomieszczeń oraz naturalne aromatyczne mydła bez żadnych sztucznych dodatków.


Adresy Sklepów w których dostaniemy produkty tej marki:
Ideo Parfumeurs Shop - Gouraud St, Gemmayze, Liban
Sursock Museum Shop - Sursock St, Achrafieh, Liban
Liberty London - Regent Street, Londyn, Wielka Brytania
Roullier White - 125 Lordship Ln, Londyn, Wielka Brytania



ZAŁOŻYCIELE
Ludmila Bitar – pochodząca z Algierii rozpoczęła pomyślną karierę w kosmetologii w Paryżu, gdy została zauważona przez czołowego producenta perfum jako „nos” – czyli ktoś z naturalnym talentem do rozpoznawania i mieszania zapachów. Ten moment zmienił jej karierę na zawsze. Perfumiarka skupiła się na szkoleniu, by wzmocnić swój naturalny talent do tworzenia perfum, dopóki nie osiągnie tytułu mistrza perfumiarza. Pracowała dla najbardziej wymagających marek; L’Oreal, Takasago,  Beyonce, Britney Spears… tworząc niektóre z ich doskonałych produktów.
Antoine Bitar – urodzony w Libanie  ma w swojej osobistej historii duszę wielu pięknych miejsc podróży. Od Syrii, po Egipt, Francję, Włochy, Grecję albo Liban, wie, jak tworzyć i odtwarzać emocje i legendy tych śródziemnomorskich miejsc podróży. Razem z Ludmilą, tchnie te uczucia w tworzenie niezwykłych zapachów. Antoine i Ludmiła są małżeństwem mają dwie piękne córki.



LONDON TO MUMBAI
Opis:
Londyński elegant, wyperfumowany zapachami z francuską lawendą i włoskim cytrusem, otworzył drzwi do fryzjera w Mumbaju. Siedząc na krześle, stary mężczyzna miesza rękoma tuberozę, gorzkie pomarańczowe balsamy i indyjskie przyprawy. Wciera mieszankę w twarz brytyjskiego gościa. Dokuczliwy zapach ogarnia pomieszczenie. Gentelman wstaje, płaci i wychodzi. Agent jest gotowy na kolejną przygodę.

Nuty głowy (Cytrusowa): Włoska cytryna, Gorzka pomarańcza, Bergamotka,
Nuta serca (Kwiatowo-przyprawowa): Rose Bay, Imbir, Lawenda, Geranium, Tuberoza,
Nuty bazy (Zielona): Cynamon, Goździki, Paczula, Drewno sandałowe, Fasolka tonka, Mech dębowy.

London To Mumbai to niezwykłe w noszeniu pachnidło. Przywołujące obrazy gorących letnich dni w egzotycznym kraju. Jest czarującą pełną wdzięku kompozycją dodającą noszącemu  niebywałej energii,  jak poranna kawa która swoim aromatem budzi do życia.
Pierwszy wdech jest wibrujący, intensywnie cytrusowy wypełniony po brzegi aromatycznymi olejkami eterycznymi które mają w sobie jakiś słodki akord nie widniejący w spisie nut,  aromaty mocno wykręcającego gęstego zielonego syropu w którym celowo umieszczono przedawkowaną ilość cytrusów ze szczyptą goryczki . Cytrusowo-miodowo-likierowe niuanse otulają swoją słodyczą.
Ten jakże piękny początkowy aromat przełamany zostaje lekką goryczką. Jest istną olfaktoryczną ucztą dla zmysłów powojeniowych. Podejrzewam że ten efekt zielonej słodyczy spotęgowany został dzięki tuberozie, która ukazuje niepowtarzalne upojne kwiatowe aromaty łączące z soczystą zielenią. Dodatek w postaci aromatycznego skąpanego w słonecznym świetle zielonego listowia geranium  w dużych ilościach tu w sercu zapachu zostało znakomicie wplecione z chłodem lawendy wprawiającej w doskonały nastrój. Składy zresztą pięknie się ze sobą uzupełniają.
Baza pachnidła to świdrujące w nozdrzach akordy sypkich korzennych przypraw: cynamonu i goździków  które osiadając na nadgarstku po dłuższym czasie noszenia nadają przyjemnego ostrego charakteru. Królem balu jest tu jednak mech dębowy który ma za zadanie utrwalić tę kompozycję. Ogrom mchu wybija się praktycznie od samego początku noszenia, dopiero pod sam koniec opada w kremowe miękkie objęcia fasolki tonki z sandałowcem, nadając miękkiego, subtelnie drzewnego, mleczno-pudrowego charakteru.
Podsumowując: pięknie skomponowany intensywny, pobudzający, mięsisty szyprowiec cytrusowy dodający energii. Dla wielbicieli intensywnego życia jak i dla osób poszukujących prawdziwie letnich zapachowych doznań. Należy również pamiętać  iż jest to kompozycja która swoim aromatem może przytłoczyć więc należy rozsądnie dawkować psiki, szczególnie w okresie zbliżających się właśnie upałów.


  
MALIKA'S TEMPTATION
Opis:
Królowa Malika, która otoczona tajemniczymi zapachami przeszła od księżniczki do księcia, otumaniła pięknego młodszego brata swojej krawcowej i zawładnęła nim. Nuty wanilii, labdanum i agaru ogarniają pomieszczenie, ujmując zmysły schwytanego więźnia. Jego ciało próbuje uciec. Nie udaje mu się; Właśnie nieprzytomnie zakochuje się. Królowa Malika zamyka drzwi, idzie wolno w kierunku młodego mężczyzny. Znów wygrywa.

 Nuty głowy (Słodkie, Kwiatowe): Róża, Ylang-ylang, Praliny,
Nuty serca (Drzewna): Drewno cedrowe, Oud, Paczula,
Nuty bazy (Ambrowa): Ambra, Wanilia, Piżmowe wariacje.

Interesujące, nowoczesne pachnidło wykreowane ze szlachetnych i drogocennych esencji  którego z pewnością źródłem inspiracji był świat orientu. Mocno słomkowy odcień perfum wskazuje że możemy spodziewać się doskonałej kompozycji. I tak jest w rzeczywistości, wszak początek chwyta za serce. Kwiatowo-orientalna aura jaka tu towarzyszy jest wprost niesamowita.
Kompozycję otwierają zmysłowe akordy kwiatowo-kremowe: róży oraz egzotycznego ylangu tworzące początkowo niesamowity olfaktoryczny spektakl. Ten kwiatowy duet świetnie się uzupełnia tworząc spójną uwodzicielską całość. W tle unosi się obłok ulepnej słodyczy pralin ukazujący lekko miodowy charakter; jest słodko i sensualnie.  Dzięki obecności w postaci cedru, a konkretnie zasuszonych z igłami drzewnych wiórów dodaje mu  drzewnej pikanterii  i świeżości, świetnie przełamując kwiatową słodycz.  Jako jedyny składnik nadaje prawdziwej mocy, a z esencją z drzewa agarowego fenomenalnie się uzupełnia ukazując przyjemne drzewno-pyliste aromaty. Świdrujące w nozdrzach suche olejki szlachetnych drzewnych żywic po jakimś czasie przypruszone zostają  paczulą która decyduje o trwałości kompozycji. Niezwykle kosztowny dodatek w postaci ambry dodatkowo zaostrza aromat. Z każdą minutą pachnidło się uspokaja, wypełnione gorącym słońcem czarne laski wanilii łagodzą aromat, ocieplają perfumy.
Piżmowa wariacja w końcowym tchnieniu  ukazuje zmysłowy cielesny charakter, lekko pudrowy, jak gdyby zostało dodane subtelne labdanum  przypominające mi tu zaschniętą kroplę miodu na rozgrzanej słońcem skórze. Harmonia jaka towarzyszy mi podczas noszenia  zapachu sprawia iż z minuty na minutę pożądam go coraz bardziej.
Podsumowując: obłędna kwiatowa kompozycja  o orientalnej barwie którą świetnie mi się nosi, przesycona wonnymi gorącymi żywicami z pazurem pikantna, sucha i elegancka. Zaskakująca połączeniami akordów. Pachnidło jest kolejnym wkładem rodzinnym do olfaktorycznego piękna i wyjątkowego świata luksusu.




PRISON BLUES
Opis:
Khan siedzi na swoim kilimie w namiocie na pustyni, ostra szabla spoczywa na jego kolanach. Kobieta podaje ryż z kardamonem. Młody mężczyzna uśmiecha się, ale jego myśli są wszędzie. Pamięta swoją odważną ucieczkę z miejsca rządcy. Co jakiś czas kadzidło mieszało się z zapachami drzewa agarowego. Aromaty rozprzestrzeniały się w powietrzu i mieszały się z paczulą i geranium emanującymi z ubrań żony rządcy. Ona często obserwowała go z niewielkiej kryjówki w pomieszczeniu pokojówki. Khan uciekł, ale jakoś brakuje mu aromatów  luksusowego więzienia.

Nuty głowy (Przyprawowa): Kardamon, Bay Rose, Czarny pieprz,
Nuty serca (Drzewna): Geranium, Kadzidło, Drewno cedrowe,
Nuty bazy (Skórzano-drzenwa): Paczula, Labdanum, Oud, Piżma.

Prison Blues jest tym zapachem które ekscytuje od samego początku. Jest nowoczesne, ma w sobie solidne nuty drzewne nadające całej kompozycji szlachetności i pewnego rodzaju tajemniczości którą bardzo cenię.To pachnidło słoneczne, jednocześnie jedwabiste i pikantne.  Jest jednym z tych w którym każdy składnik ma swoje właściwe miejsce i idealnie się wkomponowuje  w zapachu.
Z początku faktycznie daje po nosie mocną dawką ostrych ingrediencji. Jest tak wyrazisty, iż trudno jest go pomylić z czymkolwiek -  mocno przylega do noszącego go człowieka, jak osobowość. Początek mocno świdrujący przyprawowy z subtelnym zielonym kardamonem który jest wyczuwalny przez znacznie długi czas. Suche przyprawy zaskakują ostrym odbiorem.
Po jakimś czasie do głosu dochodzą aromatyczne akordy geranium które przełamuje ostrość wspomnianych wcześniej przypraw: pieprzu i kardamonu nadając wyjątkowemu dynamizmu  o lekkim zielonym charakterze. Kardamon to specyficzna przyprawa która tu towarzyszyć nam będzie przez długi czas noszenia. Przejmująco pachnące akordy cedru, a szczególnie jego igły i lepkie jak miód żywice mieszają się z przyprawami nadając dodatkowej pikanterii, ożywiają kompozycję.  Niezwykle cenny agarowiec także ma tu swoje stałe miejsce, lecz nie jest tak ekspansywny jak w większości arabskich pachnideł, podobnie jest z subtelnym powiewem kadzidlanym prawie niewyczywalnym. Z czasem zapach łagodnieje, ociepla się nabierając zmysłowego, cielesnego charakteru  co w dużej mierze  jest zasługą podstawy: labdanum którego niepotrzebnie się obawiałem  oraz piżma nadającej mu lekkiego pudrowego wątku. Pięknie stapia się ze skórą, pokrywając ją cienkim filmem, jak tkanina z membrany oddychającej  przepuszczająca powietrze pozwalająca na zaczerpnięcie głębszego oddechu.
Podsumowując:  Piękny suchy drewniak, mocno pikantny o orientalnym charakterze. Bardzo go polubiłem testując latem, gdyż  pięknie się rozwija na rozgrzanej słońcem skórze. Ciepło wyciąga z niego niemal wszystkie interesujące akordy. Z pewnością spodobają się zwolennikom zdecydowanych  drzewno-orientalnych woni. Dla wielbicieli drzew wszelakich pozycja do odhaczenia.


WEEKEND A FONTAINEBLEAU
Opis:
Diane de Poitiers zatrzymała swój powóz na skraju Fontainebleau. Kochała nieskalaną intensywność zapachu lasu Grande. Pod jego majestatycznymi drzewami rodziły się romanse, zdobywano,  decydowano się na rozwiązania siłowe. Poprosiła swoich strażników, żeby zostawili ją samą. Energia paczuli, magia kwiatu neroli,  piękno róż i rubaszność aldehydów  zmieszały się ze sobą, by stworzyć poczucie pewności siebie.  W oddali zatrzymał się nieznany koń. Król Henry II szedł w kierunku Diane.

Nuty głowy (Kwiatowo-aldehydowa): Aldehydy, Turecka róża, Neroli,
Nuty serca (Zielono-kwiatowa):  Absolut róży, Jaśmin, Galbanum,
Nuty bazy (Szypr): Paczula, Mech dębowy, Drewno sandalowe, Białe piżmo.

Wykreowane z najwyższej jakości składników pachnidło w którym zakochałem się od pierwszego wdechu. Jest to kompozycja prawie w całości poświęcona kwiatom gorącego lata, szczególnie róży.  Świeżo zerwane kwiecie odurza, jest tu szczególnie uwypuklone, przypruszone galbanum, skąpane w aldehydowej wodzie przeistaczające się w luksusowe mydło.
Ten bogaty bukiet bajecznie nas otula swoim aromatem, lecz sam początek otwarcia ukazuje nam świeże, lekkie aromaty które zawdzięczamy krystalicznie musującym aldehydom powodującym iż całość zaczyna promieniować pozytywną letnią energią. Jest w nim jakaś retro nuta która maluje w mojej głowie obrazy letnich popołudniowych dni. Solidny dodatek w postaci mchu wzmacnia efekt wintydzowy, który budzi mój zachwyt. Ogrom mchu towarzyszyć nam będzie przez cały czas, lecz dopiero pod sam koniec pokaże na co go stać, mocno zaznaczając swoją obecność. Krystaliczne świeże i lekkie aldehydy połączone z kwiatowym ogrodem to jest to co tak cenię w zapachach, a tu dzięki wzmocnieniu mchem staje się dynamiczny i świeży. W sercu pachnidła wyczuwalne jest delikatne, pikantne galbanum które przełamuje kwiatową świeżość. Lekki podmuch powietrza unosi ten obłędny kwiatowy aromat a wokół panuje wprost idealna harmonia. Nuty osadzone na bazie z  piżma i drewna sanadałowego mają niezwykłą mleczną miękkość i gładkość, są bardzo kobiece, szlachetne oraz trwałe, lecz to głównie mech odpowiada za długowieczność tego zapachu.

Podsumowując: Weekend a Fontainebleau to pierwsza wydana nowość która w tym roku wzbudziła mój zachwyt. To esencja prawdziwej kobiecości przed którą raczej nie da się przejść obojętnie. Kwintesencja letniego kwiatowego krajobrazu, otula nas zmysłową piżmową woalką w końcowym tchnieniu. Subtelna i czarująca o niezwykłym pięknie promieniuje radosną energią. Zdecydowanie dla kobiet które poszukują klasycznych tworów z dawnej szkoły perfumiarstwa. Wielbicielki eleganckich, klasycznych aldehydowych szyprów z wytrawną różą oraz legendarnej klasycznej Piątki testując to pachnidło będą w siódmym niebie, więc gorąco polecam testy. Zapach mocno intensywny więc nie można go aplikować w dużych ilościach gdyż wtedy staje się męczący dla noszącego jak i dla innych. Dawkowany z umiarem intryguje otoczenie a podejrzewam że noszony zimą to będzie bajka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz