Riccardo
Tedeschi i Alessandro Brun założyciele mediolańskiej Masque Fragranze w
swojej ofercie mają wspaniałe pachnidła. Współpracę rozpoczęli w 2010 roku
linią kosmetyków i perfum dla kobiet Masque Cosmetics. W międzyczasie obaj
panowie kontynuowali własną olfaktoryczną edukację, chcąc realizować swoje
pomysły.
W 2013 jako Masque Fragranze przedstawiła na targach Pitti Fragranze we
Florencji trzy zapachy „Terralba, Montecristo i Luci ed
Ombre” inspirowane Operą o życiu w czterech aktach -. czwarty i piąty z
kolei „Tango” i „Russian Tea” miały swoją premierę w 2014 roku.
„Rosyjską herbatę” stworzył nie byle kto, a
młody i niezwykle utalentowany Julien Rasquinet znany mi chociażby z obłędnych
pachnideł dla Naomi Goodsir i 11 zapachów z pierwszej kolekcji zjawiskowej
niszy dla marki MIN New York. Niestety jak na razie nie miałem okazji poznania
przedostatniego pachnidła: Russian Tea.
Wszystkie
kompozycje zapachowe włoskiej marki mają swój własny i niepowtarzalny
charakter, powstały u najbardziej utalentowanych młodych perfumiarzy: Meo
Fusciuni, Julien Rasquinet, Delphine Thierry i Cécile Zarokian. Nie od dziś
wiedziałem że Włosi tworzą doskonałe, prawdziwe dzieła sztuki, i tak też jest z
Masque Fragranze.
W tym roku
Riccardo Tedeschi i Alessandro Brun zaprezentowali na włoskich
targach swoje najnowsze perfumy z nowym logo zatytułowane Romanza, Victorian
Narcissus inspirowaną kontrowersyjną swego czasu prozą Oscara Wilde „ Portret
Doriana Graya”
Pachnidło
w którym głównym tematem jest interesujące kwiecie narcyza zinterpretowane
zostało przez młodego perfumiarza Cristiano Canali znanego mi z obłędnego dzieła,
które jeszcze nie tak dawno miało swoją premierę na Włoskich Targach:
Funadmental marki Rubini.
Portret
Doriana Graya to powieść uniwersalna, w której współczesny czytelnik może
odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich,
którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i
kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt
łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za Gombrowiczem,
który wyciągnął z lektury Wilde’a znakomitą lekcję, że „człowiek jest
najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby
ta dusza była kretyniczna”.
Historię
ujmująco przystojnego i czarującego Doriana Graya zna chyba każdy, przynajmniej
w ogólnym zarysie. Młodziutkiego, zaledwie dziewiętnastoletniego Doriana poznajemy
w chwili, gdy utalentowany malarz Basil Hallward, zachwycony jego uroda i
czystą, niewinną duszą, tworzy jego perfekcyjny portret. Tego samego dnia na
drodze młodzieńca staje cyniczny lord Henry Wotton, który zaczyna mieć na Graya
niepokojący, lecz niewątpliwie magnetyczny wpływ. To właśnie przez niego Dorian
zaczyna postrzegać w swej urodzie i młodości swoje największe atuty, których
utrata oznaczałaby niepowetowaną stratę, graniczącą z utratą sensu życia.
Z tego względu swój cudowny portret Dorian zaczyna postrzegać jako
przekleństwo, mające przypominać mu o mijającym czasie. Skłania go to również
do wyrażenia życzenia, by na zawsze mógł pozostać młody i piękny, nawet za cenę
zaprzedania duszy. A jak wiadomo życzenia mają to do siebie, że spełniają się w
najmniej spodziewanych momentach i nie zawsze tak, jak byśmy sobie tego
życzyli.

Co do
samej powieści, choć skromna objętościowo, wywiera dużo większe wrażenie niż niejedna znacznie obszerniejsza
książka. Można w niej znaleźć liczne rozważania na temat sztuki, jej sensu i
celu, sposobu oddziaływania na człowieka. To fascynująca historia młodego
człowieka, który w rękach starszego, zepsutego i wyrachowanego
"mentora" jest niczym miękki wosk. Jest to studium upadku moralnego,
zatracania samego siebie i szukania sensu życia w sprawach, które na to nie
zasługują. Można ją odczytywać jako obraz dekadenckiego, zepsutego przełomu XIX
i XX wieku i żyjących głównie konwenansami londyńskich sfer wyższych. Wreszcie,
to opowieść o złudnych iluzjach, niedopowiedzeniach, zbrodni i miłości.
Oscar Wilde
Warto przy
tym wspomnieć, że pierwsze wydanie Portretu Doriana
Graya okazało się pracą tak kontrowersyjną, że autor został zmuszony do
przeredagowania jej, usunięcia części scen oraz dodania nowych. Głównym
zarzutem były sugestie homoseksualnych relacji między Dorianem a twórcą jego
portretu, Basilem, oraz lordem Henrym. Nawet w wersji, którą obecnie
otrzymujemy, nie sposób nie dostrzec pewnej dwuznaczności ich relacji. Podobnie
zresztą, jak późniejszych związków Graya z niewymienionymi z nazwisk
młodzieńcami, których sprowadza na złą drogę i psuje im reputację. Nie jest
powiedziane, w jaki dokładnie sposób, tak samo zresztą piękny Dorian rujnuje
opinię licznych kobiet.
Portret
Doriana Graya jest bez wątpienia duchową autobiografią Oscara Wilde’a. Sam
artysta uważał, że bohaterowie tej powieści odzwierciedlają różne cechy jego
osobowości. Autor pisał w jednym z listów – Portret… „zawiera wiele ze mnie.
Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa
mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”.
Dotyk perfum Appearance Dandy: absynt, kwiat pomarańczy, arcydzięgiel
Bukiet Soul Hedonist: fiołek, narcyz, hiacynt
Zemsta Ineluctable Time: dekadenckie akordy drewna,
wieloznaczna ambra, cyweta
„Każde perfumy stworzone z uczuciem są porteretem
artysty; Użytkownik jest przypadkiem, okazją przez którą z barwnymi zapachami,
twórca sam się ujawnia. Trzymałem te perfumy w tajemnicy. Bałem się włożyć do
nich odbicie mojej duszy” Cristiano
Canali
Inspiracją dla tego nowego zapachu, Romanza, jest
miłość Innamoramento
Pracownia wypełniona była intensywną wonią róż. Świt
wdziera się. Która jest godzina? Perfumy Green Fairy (Zielona Wróżka) zostały
zainspirowane całkowicie twoimi całonocnymi staraniami i teraz osiągnąłeś cel;
taki piękny pozer, tak dobrze ubrany, tak starannie wypielęgnowany, tak
nieodparcie ujmujący, piękny i upojny; tak upojny jak indolowy zapach kwiatów w
pełnym rozkwicie, docierający z ogrodu. Tak dziwny; dopiero co wczoraj byliście
tylko przyjaciółmi. Pszczołkami skaczącymi z kwiatka na kwiatek, utrzymującymi
nieprzerwany bieg niasamowitego cyklu życia. Motyle w brzuchu. Co się
dzieje? Co to za zawrót głowy? Powalająca
atrakcja, poruszajaca cię. Wciąż nie jesteś zakochany?
Zapach z
początku trudny jednoznacznie do sklasyfikowania, lecz wyraźnie czuć pasję jak
i doświadczenie twórcy. Czuć w tych perfumach szlachetność użytych esencji.
Od
pierwszej sekundy aplikacji aromat jest dość ostry, odrobinę ziemisty, lecz z
każdą minutą zamiast słabnąć, staje się bardziej pikantny.
Intensywny
bukiet kwiatów arcydzięgla zbieranych po deszczu razem z zielonym listowiem i
kwieciem fiołka nadają zapachowi pudrowej zielonej świeżości, lekko pikantnej,
chłodnej, mocno gorzkiej a to za sprawą dodanego w dużych ilościach absyntu
nazywanego potocznie Zieloną Wróżką.
Absynt to
słynny (szczególnie we Francji z przełomu 19 i 20 wieku) wysokoprocentowy napój alkoholowy zielonego
koloru, otrzymywany w procesie destylacji z różnego rodzaju ziół, przede
wszystkim z kwiatów i liści piołunu (artemisia), hyzopu oraz anyżu, z
dodatkiem kopru włoskiego.
Ma
zniewalający ziołowy zapach. Jest
przejmująco ostry, żywiczny, przykurzony. Początkowo stosowany był jako
leczniczy eliksir na wszelkie dolegliwości, zwłaszcza przeciwbólowo. Smak absyntu
jest podobny do smaku innych alkoholi z zawartością anyżu z wyraźnie
odznaczającą się goryczą, przełamywaną przez dodawanie różnych ziół.
Po
dłuższym noszeniu stwierdzam że jest to porządnie skrojony męski iskrzący szypr.
Gorzki, pikantny, z charakterystyczną szczyptą lekko słonawej goryczki z
cierpkim posmakiem o dziwnie aromatycznym posmaku chrupiącego zielonego figowego
listowia, którego nie znajdziemy w nutach, sprawiający wrażenie nieco
aromatycznego i pikantnego. Zachwycający
mariaż kwiatowy który ukazuje się później w sercu zapachu pachnący ziemią
nasiąkniętą deszczem stanowi trzon tej idealnie wyważonej kompozycji.
Dominujące
upajające kwiatowe aromaty fiołka, narcyza i hiacynta są wprost niespotykane! Mocny dodatek w postaci kwiatu pomarańczy o
silnym zapachu został tu pięknie wkomponowany z pikantnym arcydzięglem.
Bukiet
kwiatowy przepięknie rozwija się na skórze choć nietypowo, ponieważ kojarzy się
z zapachem dzikich kwiatów rosnących na łąkach, wśród nieokiełznanych traw i
ziół na nieco bagnistych mrocznych terenach. Tu ten aromat łączy się z
bardzo wyrazistymi ostrymi ingrediencjami.
W
połączeniu z drzewami przypominają woń jakby z innej epoki. Silnie
drzewno-animalistyczna nosi w sobie jakąś intrygującą tajemnicę i nie łagodzi
pachnidła. Jest mrocznie, chłodno i dziko a zarazem aromatycznie i miękko. Po
dłuższym noszeniu robi się lekko zwierzęco „brudny” i staje się bardziej
aromatyczny i wytrawny. Przypomina jakby połączenie lukrecji z chłodnym anyżkiem
z miętą i melisą.
Romanza
jest zapachem skierowanym w męską stronę. Idealny dla mężczyzny który pragnie
wzbudzić zainteresowanie być może nawet pożądanie który chce stworzyć specyficzną
atmosferę.
Jest
intrygującym, seksownym, eleganckim pachnidłem! Które zostawia po sobie bardzo
długi ogon.
Masque
Fragranze z pomocą wybitnych nosów perfumiarzy tworzy naprawdę niesamowite
olfaktoryczne dzieła. Jest to Dom Perfumeryjny który doskonale rozumie świat
zapachów i do którego chce się wracać.
Śmiało
mogę powiedzieć iż Romanza była to jednym z najlepszych premier
prezentowanych na Wrześniowych Targach Pitti Fragranze we Florencji. Żelazny
punkt programu, koniecznie warto je poznać!