piątek, 30 grudnia 2016

Davidoff Blend Collection

Davidoff idzie w ślad za wielkimi markami i teraz lansuje swoją nową ekskluzywną linię perfum zaprojektowaną tylko dla prawdziwych koneserów. 
Pierwszy z linii zapachów opartych na wyjątkowych nutach jest "Leather Blend" skomponowany przez Christophera Raynauda (Carner Barcelona, Balenciaga, Joop!, Paco Rabanne, S.T Dupont, Lancome) następnie mamy Agar Blend  z 2015 roku zamieszany przez perfumiarkę Alienor Massenet znanej mi głównie z kreacji zapachowych dla marki Memo, oraz tegoroczny zapach dla panów o nazwie Amber Blend, stworzony przez perfumiarza Oliviera Pescheuxa z firmy Givaudan, który próbował odświeżyć klasyczny, ambrowy zapach. Perfumy te są  uzupełnieniem ekskluzywnej kolekcji zapachowej BLEND. 
Pachnidła z najwyższą jakością składników prezentowane są w grubych szklanych, półprzezroczystych flakonach w kolorze pomarańczowo-brązowym i szarym.


Leather Blend 2014
Nuty głowy: Szafran, Pieprz,
Nuty serca: Róża, Ambra,
Nuty bazy: Akordy skórzane, Drewno papirusowe.

Agar Blend 2015
Nuty głowy: Liść cynamonu, Goździki, Czarny pieprz,
Serce: Oud, Drewno gwajakowe,
Baza: Benzoes, Ambreine, Akord ambry.

Amber Blend 2016
Nuty głowy: Cynamon, Gałka muszkatołowa,
Nuty serca: Ambra, Absolut Rumu,  
Nuty bazy: Drewno sandałowe, Balsam Peru.

piątek, 23 grudnia 2016

NEWS: Wow! by Joop! (2017)

Niemiecka modowa marka Joop! w nowym roku, a konkretnie już na początku Lutego 2017 przedstawi  nowe pachnidło Wow! zamknięte we flakonie przypominającym trunek  dla mężczyzn a wyrażające spontaniczny podziw. Pachnidło będzie w koncentracji wody toaletowej.
JOOP! jest niemiecką marką stworzoną przez artystę i ekscentryka Wolfganga Joopa, który w swoim ojczystym kraju znany był na długo zanim powstała firma odzieżowa. Wolfgang Joop, projektant i ilustrator stworzył pierwszą modową kolekcje wraz z żoną Karin w 1970 roku. Po debiucie od razu zaproponowano mu pozycję modowego redaktora kobiecego magazynu Neue Mode, a także profesurę na berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych. 
Marka JOOP! narodziła się w 1978 roku, a sprzedaż regularnych kolekcji rozpoczęła się w roku 1981. Przez lata portfolio marki wzbogacało się o kolejne produkty – perfumy, jeansy, biżuterię i zegarki oraz artykuły wyposażenia wnętrz, słynąca z wyjątkowego gustu i nadzwyczajnych projektów, które są ponadczasowe, a jednocześnie eleganckie. JOOP! jest symbolem niemieckiej jakości, luksusu, jak również prostej elegancji,  jest przeznaczona przede wszystkim dla pewnych siebie kobiet i mężczyzn, którzy cenią sobie styl, a jednocześnie chcą wyrazić własną osobowość. 
Marka postawiła sobie za cel nie tylko tworzenie mody, lecz swojego własnego stylu. Mimo że wywodzi się z Niemiec, utożsamia ona międzynarodowy świat mody. Utalentowani projektanci JOOP! nie tylko odzwierciedlają aktualne trendy w swoich kolekcjach, lecz także sami je tworzą. Kolekcje tej marki cechują się tym, że zawsze pozostają klasyczne, a jednocześnie stylowe. Jednak prawdziwą renomę i uznanie marka JOOP! zyskała dopiero po premierze perfum, które ukazały się zaraz po upadku muru berlińskiego. 
Założyciel rozstał się z firmą w 2003 roku i od tego czasu tworzy pod własną, autorską marką Wunderkind.

Nuta głowy: bergamotka, kardamon, fiołek,
Nuty serca: geranium, jodła balsamiczna, wetiwer,
Baza: kaszmeran, fasolka tonka, wanilia.

środa, 14 grudnia 2016

EUTOPIE No.10 (2016)

Niszowa francuska marka Eutopie Parfums z siedzibą w malowniczej Prowansji, nieopodal Grasse wykreowana została w 2011 roku przez uzdolnioną Elodie Pollet która inspiracje do tworzenia czerpie z podróżowania po niekiedy egzotycznych zakątkach globu Azji, Bliskiego Wschodu i Europy. Nazwa marki pochodzi od słowa „utopia” terminu pochodzącego z łacińskiego tytułu eseju Utopii angielskiego humanisty Tomasza More'a (Morusa) które pisarz zdefiniował w 1516 roku, oznaczające krainę idealną, wyrażające tęsknotę człowieka za lepszym światem.
Każde z olfaktorycznych tworów marki odsłania piękno świata za pośrednictwem swoich niezapomnianych zapachów. To ambitne perfumy z francuskimi akcentami, wykreowane z najwyższej jakości składników o orientalnym charakterze, skierowane do koneserów perfumowej sztuki. Pachnidła Elodie kreowane są przez uzdolnionych francuskich perfumiarzy a każdy z prezentowanych w kolekcji zapachów jest ucieleśnieniem aromatycznych wspomnień z jej pamiętnych podróży po świecie. Piękne perfumy zamknięte zostały w barwnych ponumerowanych flakonach ozdobionych złotymi i srebrnymi korkami.  

Warto także wspomnieć o nagrodach jakimi została uhonorowana ta interesująca marka. Eutopie zostało zwycięzcą w 2012 roku podczas European Beauty Innovation Awards, a w Czerwcu 2013 roku pachnidło No.4 otrzymało nagrodę Prix de Parfum Artistique podczas Gali w Berlinie.
http://www.imagala.com/tag/royalparfums

W ekskluzywnej kolekcji marki znajdziemy jako pierwsze wydane pachnidła (1,2,3,4) inspirowane arabskim orientem. Każde z nich ponumerowane jest od jedynki aż do najnowszej, wydanej w tym roku dziesiątki z pominięciem piątej liczby, która jest już zarezerwowana dla legendarnego zapachu dla marki Chanel. 
No.6 z 2013 roku poświęcone zostały Rosji i będące jednocześnie hołdem dla jej słowiańskiej duszy a zapachy z liczbami: 7,8 oraz 9 wydane w 2015 roku inspirowane są francuskimi ogrodami. Od niedawna marka dostępna jest także i u nas w jedynym miejscu w Polsce mianowicie Łódzkiej Perfumerii IMPRESSIUM

Dziś opiszę słowami jak odbieram najnowszą kompozycję wykreowaną przez Jordi Fernandez z Givaudan, która niebawem dołączy do kolekcji pachnideł prezentowanych w Impressium.
Już od pierwszych chwil noszenia perfum na nadgarstku nie mam wątpliwości iż świat orientu był tu źródłem insiracji. No.10 to gorący orient który jest połączeniem francuskiej zapachowej elegancji ze zmysłowym czarem Bliskiego Wschodu. 
Rzadkie i kosztowne składniki tylko podkreślają wytworną elegancję tych perfum. Początek dostarcza głębokich doznań, wprost zwala z nóg. Rozpoczynając swoją podróż mocnym podmuchem żywicy olibanowej z aromatycznym geranium  sowicie przyprawionym startą na proch gałką muszkatołową. Niezwykle kosztowny dodatek w postaci szafranu, którego uświadczymy tu mnóstwo, pozyskiwanego z najdelikatniejszej części kwiatów  podkreśla charakter tej kompozycji. 
Razem z upajającym aromatem świeżo zerwanej szkarłatnej róży z cypriolem zwanym także papirusem kojarzonym głównie ze Starożytnym Egiptem, otrzymywanym poprzez destylowanie korzenia tej rośliny. W zapachu pięknie łączy się z królową kwiecia pokazując swe dymne i ostre oblicze wzmacniając kwiatowo-szafranowy przekaz. Głęboki różano- szafranowy aromat uzupełniono połączeniem Amyrisowym z Mirrą która jest kwintesencją egzotycznej przyjemności, wypełniając nozdrza swym potężnym aromatem.

Olejek amyrisowy używany w produkcji jest często błednie mylony z olejkiem z drewna sandałowego. Amyris  z ang.  candlewood,  lub Torchwood – „drewno pochodnia” nazwane tak ze względu na wysokie nasycenie drewna pachnącą żywicą dzięki czemu świetnie nadawało się na pochodnie, pozyskiwany jest z niewielkiego drzewa/krzewu z którego otrzymuje się cenną w perfumerii, znaną żywicę elemi. Nazwa amyris pochodzi od greckiego słowa amyron, co oznacza „obdarzony intensywnym zapachem”. Drzewna żywica ma ciepły, głęboki aromat. Emanuje świetlistym, pomarańczowo-żółtym zapachem, lekko pudrowym i ziarnistym. Należy do tych składników które doskonale utrwalają inne aromaty takie jak sandałowiec  który pod sam koniec mieni się kremowymi barwami dzięki grze z wanilią stając się pachnidłem jedwabistym w noszeniu. Nadając miękkości i ciepła tej kompozycji.  
Z czasem zostaje otulony w bazie delikatnym skórzanym akordem z sowitym dodatkiem piżmowym i kilkoma kroplami ziemistej paczuli by dodatkowo wzmocnić zapach. Podsumowując: odurzająca, bardzo wyrazista i zapadająca w pamięci kompozycja  wykreowana ze szlachetnych składników , zmysłowa i gorąca, naładowana ciepłem żywic i egzotycznych przypraw. Mieniąca się barwami orientu, przywodząca na myśl luksus w krajach szejków arabskich i urok wiecznych egzotycznych podróży.

Nuty głowy: Kadzidło frankońskie Olibanum, Geranium, Szafran, Gałka muszkatołowa,
Nuty serca: Cypriol, Woda Różana, Ambra, Mirra, Amyris,
Nuty bazy: Drewno sandałowe, Paczula, Piżmo, Wanilia, Labdanum, Akordy skórzane.


sobota, 10 grudnia 2016

NEWS: Cuir Andalou by Rania J. (2016)

Rania Jouaneh tworzy zjawiskowe perfumy. Wykreowane z pasji do pięknych orientalnych aromatów, nut drzewnych oraz kwiatowych. Wszystkie kreacje zapachowe są ponadczasowe, piękne, nowoczesne i wyrafinowane, podkreślają bogactwo szlachetnych i rzadkich gatunków. 
Natura pozostaje w centrum jej twórczości, a wszystkie surowce w produkcji są uzyskiwane bezpośrednio od plantatorów, którzy spełniają warunki ekologiczne (certyfikat ECOCERT) Ponadto cały proces tworzenia począwszy od składników poprzez opakowania zewnętrzne powoduje zmniejszenie wykorzystywania materiałów wtórnych. 
W aspekcie wyboru odpowiednich surowców marka spełnia kryteria zrównoważonego rozwoju i poszanowania dla środowiska naturalnego. Żaden z surowców stosowanych w kompozycjach perfum nie był testowany na zwierzętach. 
W kolekcji marki znajdziemy już siedem wspaniałych pachnideł, w tym tegoroczne Cuir Andalou które jest najnowszym pachnidłem perfumiarki inspirowanym orientem z dominującym, głębokim i miękkim akordem skórzanym wprost z południowej Andaluzji, Kordoby.
Andaluzja jest częścią Hiszpanii, nazywana ojczyzną tańca flamenco z którą większość obcokrajowców identyfikuje lub chciałaby identyfikować cały ten kraj. Słońce, fiesta, flamenco, plaża, siesta, gazpacho, sherry, południowy temperament... Każde z tych słów przywodzi na myśl pozytywne skojarzenia. A to jedynie ułamek atrakcji czekających na nas po przybyciu do Andaluzji! Dodajmy do tego niezliczone zabytki, pozostałości po starożytnych i nowożytnych cywilizacjach. Andaluzja jest wspólnotą autonomiczną Hiszpanii o bardzo rozległym terytorium, w którego skład wchodzi osiem prowincji. Fenomen Andaluzji tkwi w jej wyrazistości przejawianej w regionalnej kulturze, różnorodnych i zarazem unikatowych krajobrazach, nastrajającej do życia pogodzie oraz w spontaniczności rdzennych mieszkańców. 
Zabytki Andaluzji doskonale przemawiają do wyobraźni "opowiadając" historię Europy związaną z długą dominacją muzułmańską na Półwyspie Iberyjskim w epoce średniowiecza. Jest to region rolniczo-przemysłowy, z rozwiniętym górnictwem, uprawami  oliwek, bawełny, dębu korkowego, palm daktylowych i cytrusów. Stolicą Andaluzji jest Sewilla a ważniejsze miasta to: Granada, Malaga i Kordoba. 
Kordoba, obok Sewilli i Granady jest jednym z najważniejszych miast Andaluzji. Czaruje orientalnym stylem. Jednak na obecny wygląd i charakter miasta – obok Maurów – miały wpływ także takie cywilizacje jak Rzymianie, Wizygoci, Żydzi i chrześcijanie. Miasto zasłynęło na przełomie XVI i XVI wieku, kiedy odżyła produkcja kurdybanów, czyli barwionej i intensywnie zdobionej skóry garbowanej. Obecnie słynie przede wszystkim dzięki wyrobom ze skóry, w tym ze specjalnej odmiany cordovan. Typowe dla Kordoby są wyroby rzemieślnicze ze skóry a z barwionej skóry tworzone są na srebrnym tle bogato zdobione obrazy.

Nuty: skóra, róża, irys, neroli, paczula, szafran, fiołek, kastoreum, wetyweria, drewno sandałowe i agar (oud).

niedziela, 4 grudnia 2016

NEWS: Agartha by April Aromatics (2016)

Marka April Aromatics przedstawia najnowsze olfatoryczne limitowane dzieło, inspirowane legendarnym mistycznym miastem Agartha znajdującym się w krainie wiecznej szczęśliwości znanej jako Shamballa lub Shangri-La. Jak głosi legenda bajkowy podziemny kraj ów, rządzony przez sprawiedliwych lamów buddyjskich, wojowników i duchowych nauczycieli światła z czystą karmą którzy podczas procesu reinkarnacji nie muszą się wcielać na poziomie ziemskim.

Życie ich polega na medytacji i pogłębianiu najwyższych praktyk duchowych oraz kierowaniem losami ludzkiej rasy. Shamballa to prawdziwa oaza pokoju i sprawiedliwości a jego mieszkańcy są długowieczni, szczęśliwi, oddają się kultywowaniu mądrości, żyjąc  w harmonii ze sobą i otaczającymi ich górami a ich wiedza jest przeogromna. W krainie tej mieszkają adepci wyższej jogi święci nauczyciele z poprzednich epok.   Mieszkańcy tej zagadkowej krainy wyprzedzają naszą cywilizację w zakresie duchowego i naukowo-technicznego rozwoju. Potrafią tworzyć cuda  techniki niespotykane na tym świecie. Nikt nie wie, gdzie owo miejsce leży, a wędrowiec, który przypadkiem tam zawita ma zakaz jej opuszczania. 

April Aromatics jest marką z duszą, produkującą perfumy wykonane z najwyższej jakości naturalnych esencji, mgiełki do ciała oraz olejki organiczne bez składników syntetycznych czy pochodzenia zwierzęcego. Wszystkie zapachowe kompozycje inspirowane są rzeczywistymi wydarzeniami z życia: podróżami, ludźmi oraz wspomnieniami i emocjami Tanji Bochning - urodzonej w kwietniu pasjonatki, założycielki i właścicielki marki. Kwiecień to również ulubiony miesiąc z innego szczególnego powodu.W tym miesiącu przyroda budzi się do życia.
Podróżując po świecie odkryła lecznicze aromaterapeutyczne właściwości olejków i zaczęła ich używać w wielu dolegliwościach takich jak np: zmęczenie. Po wielu latach badań nad aromaterapią rozpoczęła produkcję własnej serii naturalnych perfum i kosmetyków do pielęgnacji ciała i duszy. Według Tanji Bochning najważniejsze funkcje jakie powinny spełniać dobre perfumy to wprawiać ludzi w dobry nastrój. Pytana o to, jak powinny działać - odpowiada: "Wierzę w moc natury.Chcę, żeby każdy czuł się dobrze w moich kreacjach zapachowych. Kreacjach, które nie tylko ładnie pachną, ale mogą również wpłynąć leczniczo dzięki składnikom zawartym w naturalnych olejkach eterycznych"
Najnowsze (szesnaste w kolekcji) wykreowane prze Tanję pachnidło Agartha dostępne jest jako limitowana woda perfumowana w tej samej 30ml pojemności jak poprzednie zapachy.

Nuty: absolut kwiecia mimozy, kardamon, miód, siano, akordy owocowe, liście tytoniu, labdanum, akord paczuli i Oud.

czwartek, 24 listopada 2016

ACCENDIS

 Accendis to włoska marka z trzema jak na razie pachnidłami o mocnej ponad 20% koncentracji założona dosyć niedawno przez Emy Cesaroni-Rodriquens. Marka z uwagi na bezkompromisyjną jakość swoich pachnących dzieł jest już dostępna w wielu miejscach na świecie min: na Ukrainie, w Rumunii, na Litwie, Łotwie i w Estonii, Hiszpanii a niebawem zadebiutuje w innych krajach europejskich oraz na Bliskim Wschodzie.

Światło w mojej duszy.
Accendis jest wynikiem mojego osobistego duchowego poszukiwania związanego z moim wewnętrznym światłem. Po łacinie “Accendis” oznacza “ty oświetlasz” i zawsze wierzyłam, że pop art może ”oświetlać” w sensie dawania rzeczom nowego światła. Jest sporo ducha PopArt w Accendis zarówno w formie, jak i w zapachach, które są moją pasją i pracą.
Dałam zapachom silną osobowość, ponieważ światło jest silniejsze niż ciemność. Prezentowane są one w szklanej butelce tak czystej jak kryształ, w pudełku z cennym aksamitem, ponieważ światło zasługuje na to by dobrze go strzeżono”. 
Emy Rodriquens 

"Popart i neo pop art zainspirowały to tworzenie podążając za tą ideologią, że wszystko, co nas otacza jest źródłem emocji, a każdy przedmiot może mieć inny aspekt niż ten, który widzisz na  pierwszy rzut oka. „Popart jest sposobem kochania rzeczy”, Andy Warhol.

Zapachy Accendis to wyrażanie energii, nic dziwnego, ich zwykłe cechy to żywica i drewno..symbole potęgi życia. Accendis 0.1 są łagodne i mocne, Aclus jest tryumfem kompletności,  a Accendis 0.3 symbolizuje intensywność.

"Kolekcja Accendis jest metaforyczną podróżą po ścieżce życia, tworzenie ACCENDIS jest sposobem szanowania i dzielenia się emocjami’  
My wszyscy jesteśmy ożywieni przez światło w naszych duszach i rozpoznajemy w różny sposób jego wielkie znaczenie. Gdzieś w naszych duszach jest świadomość, że jest więcej niż tylko fizyczna rzeczywistość. Jest też coś „magicznego” … metafizycznego.

Światło nadziei, miłości, namiętności, zwycięstwa .. i wielu innych rzeczy reprezentuje istotę naszego życia. My wszyscy potrzebujemy światła, by oświecać nasze horyzonty. Dzielenie wszystkich emocji, które ono wzmaga może tylko wzbudzić radość. Wiedza jest również światłem i objawieniem. Wszystkie te elementy podsycają zatem nasze światło, naszą energię i nasze życie. Zawsze wierzyłam, że Pop Art może “oświetlać” w sensie dawania rzeczom nowego światła. Jest sporo Pop Artu w Accendis, zarówno w formach, jak i zapachach, kolejną moją pasją zanim stała się moją pracą przez wiele lat".

Perfumy angażują nasze zmysły i emocje. Zwykły przedmiot, tak zwykły jak poszukiwanie światła, jest przekształcany ze zwykłego pojemnika na jakikolwiek płyn na zdumiewającą butelkę zapachu, który prowadzi cię na ścieżkę, gdzie zostajesz schwytany przez emocje.
Ten specjalny pojemnik prezentowany jest w środku książki. Tej książki nie czytasz, ale uczysz się z niej poprzez zmysły. Zapachy Accendis, serce tej podróży szukające światła, ma ogólne powołanie i eksperymentalne bodźce wywodzące się z wielu kultur, odległych i różnych od siebie.
Emy Rodriquens


Accendis Aclus (2015)
ACCENDIS ACLUS to spełnienie wewnętrznej metamorfozy. ACCENDIS ACLUS to pełnia doświadczenia, które kształtuje duszę, ale także potrzeba, by podtrzymywać chłopięcą stronę duszy. To kompozycja, która podtrzymuje i wspiera, złożona i gęsta. Świeże i cudowne otwarcie z nutami Bergamotki i Cytryny wkraczają do przytulnego i przebitego serca z Irysem, Dzięgielem, Kardamonem, aromatycznym balsamicznym Absolutem z południowo-amerykańskiego drzewa Myroxylon balsamum, i absolutem Czystka. Siła, która wspiera i zatrzymuje pozytywną energię zawierzona jest mocnemu drewnu gwajakowemu i drewnu agarowemu (oud) z balsamicznym niuansem Gurjum i Cypriolu.


Accendis Aclus 
Rodzina zapachowa: Drzewno-orientalna

Nuty głowy: Bergamotka, Cytryna,
Nuty serca: Irys, Absolut balsamu tolu, Absolut Cistus labdanum, Arcydzięgiel, Davana(Artemisia), Kardamon,
Nuty bazy: Cypriol, Drewno gwajakowe, Drewno agarowe (Oud), Balsam Gurjum.

W testowanym pachnidle ACLUS już od samego otwarcia mamy konkrety na najwyższym poziomie i to jest wspaniałe. Początkowo przez pierwszą chwile (dosłownie sekundy) rozwoju zapachu na skórze ujawniają się intensywnie świeże cytrusy, które bardzo szybko ustępują miejsca drzewnemu orientowi.  Jest to niezwykłe pachnidło łączące w sobie bogactwo wszelakich żywic i orientalnych nut ułożonych wokół pikantnych, lekko przyprawowych nut.
Niesamowite jak ten zapach staje sie głęboki, miękki, drzewny więc można tylko pogratulować twórcom stworzenia tak fantastycznego zapachu. Orientalny przepych ujarzmiony i podany w bardzo ciekawej formie, chociaż nic a nic nie traci przez to na swej oryginalności. Słowne skojarzenia to: wyrafinowana elegancja, tajemnica, mrok ale i swego rodzaju aksamitna lekkość. Aclus to piękny zapach, bardzo dopracowany, czuć w nim mistrzowską rękę która popełniła to olfaktoryczne dzieło. Są to perfumy pełne kontrastów. Z jednej strony mamy cytrusy i mocne zaznaczenie pudrowych woni  irysa które należą do najdroższych składników używanych w perfumiarstwie, a z drugiej ciemne, drzewno-żywiczne ingrediencje które po dłuższym noszeniu kierują się w stronę półmroku, za sprawą dymnego drewna gwajakowego i sowicie dodanego agarowca towarzyszącego nam praktycznie od samego początku. 
Warto szerzej wspomnieć o tym jakże pięknym kwiecie. Irysy to magiczne kwiaty, symbolizujące dobre wieści. Ich nazwa z łaciny wywodzi się od greckiego Íris, tłumaczonej jako bogini tęczy lub tęcza. W mitologii Iris była córką Elektry, jednej z siedmiu Plejad, wnuczką Atlasa i Plejony. Według Hezjoda była siostrą harpii. Wyobrażano ją sobie jako kobietę ze skrzydłami, ubraną w szatę o barwach tęczy. Podobnie jak Hermes była posłanką bogów. Zsyłała na ziemię deszcze, użyźniała pola, zaopatrywała chmury w wodę. Codziennie wczesnym rankiem powoziła złotym rydwanem zaprzężonym w pawie, obwożąc po świecie dumną i nieprzebłaganą Herę, żonę Zeusa. Centrum kultu Iris mieściło się w Delos, gdzie składano jej ofiary w postaci suszonych fig i miodowych ciastek. Bogini ta była również częstym motywem w greckim malarstwie wazowym i w rzeźbie.

Wystarczy spojrzeć na barwy kwiatów. Występują niemal we wszystkich kolorach tęczy i ich bajecznych odcieniach. Sama tęcza to jedno z najpiękniejszych zjawisk optycznych w przyrodzie. Od dawien dawna fascynuje, olśniewa, skłania do refleksji... Starożytni Grecy traktowali ją jako znak niebios i przyjmowali, że tęcza to uśmiech bogini Iris. Wikingowie wierzyli, że tęcza jest mostem łączącym siedzibę bogów Asgard z ziemią. W buddyzmie symbolizuje siedmiobarwne schody, po których Budda zszedł na ziemię, a w hinduizmie stanowi łuk, z którego bóg Indra wypuszcza deszczowe strzały. Muzułmanie uważają ją za most Sirat, który muszą przekroczyć ich dusze po śmierci, by dostać się do nieba. W Starym Testamencie tęcza jest przypieczętowaniem przymierza Boga z Noem, dzięki któremu ziemi nigdy nie nawiedzi potop. Z tego zestawienia widać wyraźnie, że tęcza we wszystkich kulturach jest symbolem obecności Boga i boskiego posłannictwa, symbolem nadziei i dobrej nowiny. Wystarczy się przyjrzeć kwiatom kosaćców, ich barwom i wzorom, aby doznać wrażenia olśniewającego piękna i czystości, by poczuć radość i nadzieję.
Iris oznacza również "kreatywność" i "energię". Nic dziwnego, że był jednym z ulubionych kwiatów malarza Vincenta van Gogha, który uwiecznił go na wielu swoich obrazach. Irys stał się inspiracją dla artystów. Nawet opera zatytułowana, jak ten kwiat, powstała we Włoszech. Już w czasach starożytnego Rzymu irys (inaczej: kosaciec) był znany. Mężczyźni, którzy obdarowywali nim swoje panie, cenili je za zalety: czystość duszy i ciała. Kwiat ten to również symbol wiary i nadziei. A legenda głosi, że kto po raz pierwszy ujrzy ten kwiat, wkrótce zakocha się z wzajemnością. W dawnych czasach stosowano go także podczas medytacji.
Oprócz korzenia kwiecia irysa pozostałe mocne składniki: przyprawy, żywice są tu doskonale wyważone i pięknie otulają lecz to właśnie żywica agarowa zwana oudem ma swoją bardzo szlachetną odsłonę. Jest dominującym składnikiem w tych perfumach i to ona decyduje głównie o wyrazistości kompozycji nadając jej z niektórymi składnikami przyjemnej, drzewno-balsamicznej głębi. Dwa składniki które świetnie się uzupełniją: Artemisia i arcydziegiel daje mu mocnego pikantno-aromatycznego, lekko gorzkawego kopa, pachnącego niekiedy jak zielony absynt a dzięki przestrzennemu, ciemnozielonemu tłu kardamonu z cypriolem nabieraja lekkiej pikantnej głębi. Oczywiście wszystko to w akompaniamencie agarowca, a dyskretny dodatek labdanum uspokaja kompozycję.
Podsumowując: nie będę owijać w bawełnę iż jest to piękny, elegancki i bardzo szlachetny zapach. Intensywny, dobrze skomponowany o bardzo dużej trwałości i projekcji z cudownym, intrygującym, wręcz trochę mrocznym zakończeniem. Żaden ze składników pomimo konkretnych egzotycznych nut tu nie krzyczy, nie jest natarczywy, wszystkie ze sobą doskonale współgrają. Nazywałbym go pachnidłem ciepłym, seksownym, pociągającym i mistrzowsko skomponowanym. Myślę, iż każdy sam powinien doświadczyć tego bogactwa drzewnych nut i akordów w tej fenomenalnej kompozycji którą w okresie zimowo-jesiennym wręcz nosi mi się bosko, lecz należy pamiętać o jednym. O umiarkowanym dawkowaniu by nie przedobrzyć.


Accendis 0.1 (2015)
ACCENDIS 0.1 to emocja, która wzbudza nadzieję. Pragnienie odkrycia, chęć bycia otwartym  na życie i zrozumienie tajemnic. To łagodna i głęboka kompozycja. Delikatna zieleń zgłębiająca niuanse z suchym aromatem Galbanum i nutami Davany, która spoczywa na radosnej róży majowej osnutej balsamicznym dymnym Cypriolem. Elegancka trwałość, harmonijna i obfita, określana jest przez Styraks, Lorenox i Drzewo sandałowe.

Accendis 0.1
Rodzina zapachowa: kwiatowo-orientalna

Nuty głowy: Galbanum, Artemisia,
Nuty serca: Róża majowa, Cypriol,
Nuty bazy: Benzoes, Drewno sandałowe, Lorenox.

Pachnidło marki oznaczone numerem 0.1 to piękna kompozycja o mocno słomkowo-pomarańczowym odcieniu, w której akordy orientalne przeplatają się z królową świata kwiatów: Róży.  A że jestem fanem tego kwiecia , wielbię je ponad wszystko  to także nie przeszedłbym obojętnie obok tej kompozycji która od wczoraj czaruje mnie swoim zapachem.
Bogactwo najwyższej jakości składników ekscytuje, sprawia że nosząc to pachnidło  czujemy się wyjątkowo. Początek bardzo pikantny ukazujący zroszone rosą galbanum z krzewem artemisii dodającej dynamicznej, ziołowo-pikantnej  świeżości, która szybko zmienia swoje oblicze by wprowadzić nas do kwitnącego ogrodu gorącego letniego wieczoru, gdzie uwalniane są ujmująco sensualne wonie aksamitnych różowo-purpurowych kwiatów. Świeża, kwiatowa aura jaka mi towarzyszy przy noszeniu jest niesamowita. Promieniuje pozytywna energią i wprawia w doskonały nastrój.
Zmysłowa woń olejku eterycznego z róży majowej zwanej także różą stulistną(Rosa centifolia) lub prowansalską ma piękny zapach i dodaje perfumom delikatnej, ale enigmatycznej lekkości. Róża swą nazwę zawdzięcza olbrzymiej ilości aromatycznych płatków  składających się na pełne  kiście, a  niekiedy pod ich ciężarem  pędy często uginają się i łamią była i jest nadal jednym z najpopularniejszych składników w przemyśle perfumeryjnym. Bywa elementem kwiatowych i orientalnych kompozycji bądź całkowicie dominuje nad pozostałymi nutami.
Róża stulistna należy do jednej z najstarszych odmian, Wyhodowana została przez holenderskich ogrodników prawdopodobnie pomiędzy XVII a XIX wiekiem a może wcześniej. Znana jeszcze w starożytności i najszerzej uprawiana. Przypuszcza się, że powstała z krzyżówek róży damasceńskiej z różnymi gatunkami odmian róży: piżmowej, francuskiej, oraz róży dzikiej Rosa Canina. Uprawiana jest przede wszystkim we Francji, Egipcie i Maroku. Jest symbolem francuskiego miasta Grasse, światowej stolicy perfum. Zapach róży stulistnej uważany jest za najpiękniejszy zapach różany. Charakteryzuje się bogatym, jasnym i słodkim różanym zapachem z lekką nutą zieleni i miodu. Pełen kobiecości, ponadczasowej elegancji i prestiżu.
Róża jest także kwiatem o niezwykłej historii. Od najdawniejszych czasów oczarowywała każdego: począwszy od poetów i malarzy, poprzez królów i władców tego świata i ich oblubienice, a skończywszy na parach kochanków niezależnie od ich pochodzenia i statusu społecznego.
Jak pisze K. Wizner: "Składano jej hołdy we wszystkich językach świata, na wszystkich lądach kuli ziemskiej, wprowadzając ją do przepysznych i kosztownych ogrodów bogaczy i skromnych ogródków zwykłych, szarych ludzi." Róża była zatem świadkiem niejednego namiętnego romansu, była inspiracją wielu dzieł sztuki, ale również towarzyszyła w podejmowaniu ważnych decyzji politycznych.  To jakże intensywne, bogate w olejki eteryczne kwiecie pięknie się tu rozwija na skórze w towarzystwie orientalno-drzewnych akordów.
Z czasem zapach osiada na kremowej bazie składającej się z suchych sandałowych wiórów w olbrzymiej ilości. Aromat ten nadaje miękkości tej kompozycji wypełniając wnętrza swym mistycznym zapachem. Inne składniki użyte w tym pachnidle nie narzucają się, nawet nie próbują zdominować ten różano-sandałowy duet, tworząc razem niesamowity splot. Dopiero pod sam koniec cielesny i zmysłowy sandałowiec  zaostrza się dzięki syntetycznej cząsteczce zwanej Lorenoxem, która jest mieszanka molekuł przypominających połączenie drzew, akordów skórzanych i ambry.

Accendis 0.2 (2015)
ACCENDIS 0.2 jest osiągnięciem celu. Doświadczeniem, które oszukuje duszę. Emocją doświadczaną, smakowaną w dojrzałym momencie; pragnieniem, które jest pokonywane. Przekonywująca siła balsamu peruwiańskiego jest wyegzaltowana w ostrej rzeczywistości Czarnego Pieprzu. Mocne drewna utrzymujące zapach pomiędzy miękkością a mocą drewna cedrowego i gwajakowego przewidującego refleksyjne zwieńczenie w owiniętej drewnianej łagodności drewna agarowego (oud) i Czystka.
Accendis 0.2
Rodzina zapachowa: przyprawowo-drzewna

Nuty głowy: Balsam Peru, Czarny pieprz
Nuty serca: Drewno gwajakowe, Drewno cedrowe,
Nuty bazy: Drewno agarowe (Oud), Labdanum.

Accendis 0.2 to następna cudowna kompozycja, skonstruowana z konkretnych nut zapachowych, które stworzyły przecudną woń.
Krótko mówiąc jest to stary, szlachetny drewniak.  Gęsty, bogaty, kipiący wręcz przepychem o porażającej trwałości, doprawiony początkowo mocnym, wszechobecnym wiercącym pieprzem, przesycony wonnymi balsamiczno-dymnymi żywicami. Szlachetne drzewa są tu okopcone, smoliste, przypalone, a na domiar uzupełniono je elementami przyprawowymi. Następnie kompozycja ewoluuje a na mojej skórze wybija się mnóstwo dziwnie słodkiego, odrobinę nawet podduszającego i pięknego, przypominającego coś na kształt zapachu bardzo esencjonalnej i aromatycznej wędzonej herbaty z dodatkiem rumu i likieru śliwkowego zmieszanego z truflą czekoladową,  których to nie znajdziemy w składzie.
Za ten efekt odpowiedzialny jest z pewnością drewno gwajakowe z balsamem peruwiańskim nasilający słodycz gwajakowca który rozpoczyna swą przygodę przepięknym, niezwykle naturalnym i namacalnym akordem. Po chwili pojawia się drewno cedrowe które daje wrażenie lekkiego chłodnego wiatru który jednak szybko cichnie na skórze. Drzewne, słodkie dymy po jakimś czasie przycichają stając się  przytulnym, orientalnym aromatem. Całość jest pozbawiona kantów, zgrzytów a balsamiczne aromaty otulają jak najdelikatniejszy kaszmir.  W późniejszym etapie pojawia się delikatne wyciszające cielesne labdanum jak gdyby połączone z szafranem. Nie wiem, gdzie właściwie podziewa się drzewny oud. Agarowiec który jest zaznaczony w składzie jest przeze mnie praktycznie niewyczuwalny, postanowił skryć się przede mną, gdyż tak dobrze zmieszane są te perfumy.

0.2 jest zapachem głębokim, tajemniczym i aromatycznym.  Słodko-drzewnym, otulającym,  zimowo-jesiennym nie mający nic wspólnego ze typowymi suchymi na wiór drewniakami :) Pachnidło to  jest tak mistrzowsko zmieszane przez co wysupłanie poszczególnych akordów nie znając nut sprawiało mi autentyczną trudność. Należy ona  do tych kompozycji  niebanalnych ciepłych, słodkawych, typowo wieczorowych ze szczególnym naciskiem na drzewno-balsamiczne aromaty.

piątek, 18 listopada 2016

Arbolé Arbolé Hiram Green (2016)

Kanadyjczyk Hiram Green który należy do moich ulubionych kreatorów przedstawia swoje najnowsze pachnidło Arbolé Arbolé. Ten pan swoją działalność rozpoczął w Londynie z luksusową marką Scent Systems w całości poświęcone kwiatom. Obecnie tworzy w Holandii.
 Swoją pierwszym autorską zapachową kreacją oczarował świat. To perfumy Moon Bloom powstałe w 2013 roku, w którym motywem przewodnim było potężne kremowo-narkotyczne kwiecie tuberozy. 
Potem mieliśmy Shangri-la z 2014 roku inspirowane legendarną mityczną krainą Shangri-La położoną w jednej z dolin Himalajów Tybetu, W 2015 roku wydanay został prawdziwy klejnot w kolekcji. Wyprodukowana w ilości 250 flakonów Voyage, jak oda do egzotycznych tajemniczych Indii. Przedostatnim pachnidłem w kolekcji perfumiarza był tegoroczny kwiatowy Dielettante.
Najnowszym skomponowanym pachnidłem które jak wszystkie jego kompozycje tworzony jest ręcznie i całkowicie naturalne kreowany  wyłącznie z naturalnych materiałów jest drzewny Arbolé Arbolé inspirowane poematem wybitnego hiszpańskiego poety i dramaturga Federico Garcii Lorca Są to już jego piąte w kolekcji autorskie perfumy do której tylko teraz na stronie marki, przez ograniczony czas  przy zakupie butelki 50ml, dostaniemy 10ml gratis w wersji podróżnego flakonu.
 Arbole Arbole to niezwykłe perfumy o intensywnym zielonym kolorze, skierowane w kobiecą stronę z ukrytą potęgą zmysłowości. Nie sugerujmy sie kolorem, gdyż owe pachnidło należy do tych z kategorii puchatych, otulających, jesienno-zimowych. Początek na krótko otwiera się dość nietypowo. Jest nią paczula. Pierwszy raz spotykam się z tym akordem w głowie zapachu. Paczula z reguły jest takim składnikiem decydującym najczęściej w bazie zapachu o trwałości kompozycji. Tu jednak jest delikatna jak mgiełka, lekko ziemista, subtelna i eteryczna. Akord ten łączy się z równie delikatnym suchym drewnem cedrowym. 
Nawet cedr który odpowiada za mocny, żywiczno-pikantny odbiór jest delikatnie wkomponowany z wybijającym się mocnym kremowym sandałowcem, którego balsamiczne nuty dodają ciepła tej uroczej kompozycji. Z  subtelnego drzewnego podmuchu wyłania się pudrowy duet wanilii z tonką. 
Sowity dodatek aromatycznych czarnych lasek sprawia że nabiera puchatej aksamitności leniwie osiadającej w miękkie objęcia pudrowej tonki, której uświadczymy to mnóstwo. Dzięki temu połączeniu uwalniają się ujmująco kremowe, lekko pikantne wonie.
Podsumowując: Arbole Arbole jest pachnidłem pięknie skomponowanym, zaskakującym spokojnymi przejściami. Jest połączeniem najwyższej jakości składników w warsztacie perfumiarza którego zaliczam do moich ulubionych twórców. Perfumy o mleczno-pudrowej, otulającej jak kaszmirowy szal, lekko drzewnej kompozycji, rozwijające się na skórze w miękki aksamitny zapach. 
Jest coś magicznego w tym zapachu, które pod sam koniec pozostawiając subtelną mgiełkę, ukazuje na nadgarstku aromat przypominający naturalny wosk pszczeli wyjęty wprost z drzewnego konara.

Arbole Arbole są kolejnym wkładem do olfaktorycznego piękna i wyjątkowego świata luksusu. Również na szczególną uwagę zasługuje nowy design flakonów marki a intensywnie zielony kolor perfum wypełniony po brzegi olejkami jest prawdziwą ucztą dla oka.

Arbolé Arbolé
Nuty głowy: Paczula
Nuty serca: Drewno cedrowe, Drewno sandałowe,
Nuty bazy: Wanilia, Fasolka tonka.

piątek, 11 listopada 2016

INSPIRITV

INSPIRITV to Włoska niszowa marka która jakis czas temu miała swoją premierę na Florenckich targach Pitti fragranze z pięcioma wspaniałymi pachnidłami. Zostały one wykreowane przez włoskiego aktora i gwiazdę telewizyjną Luca Calvani wspólnie z konsultantką marki Olivią Mariotti. W kolekcji znajdziemy także cztery pachnące świece także debiutujące na targach w zeszłym roku. Calvani urodził się w Prato.
Jako nastolatek był modelem, pracując dla najbardziej znanych nazwisk w świecie mody, takich jak Giorgio Armani. Mając 20 lat przebywał w Nowym Jorku, gdzie najpierw studiował aktorstwo z Ronem Stetsonem, a potem z Susan Batson.

Calvani - jest absolutnym weteranem Hollywodzkich filmów i seriali telewizyjnych. W USA wystąpił w serialu "Seks w Wielkim Mieście" oraz "Kryptonim U.N.C.L.E.", "As the World Turns" a także we włoskiej wersji Celebrity Survivor. W Europie pracował w teatrze, telewizji i filmie. Mówi po Włosku, Hiszpańsku i Angielsku. W 2007 wystąpił gościnnie w serialu "Il Commissario Manara". 

Luca swoje życie spędził przed kamerą. Dla niego pojęcie światła (albo luksu) jest bezpośrednim wątkiem w jego życiu jako modela i gwiazdy ekranu. Jeśli chodzi o Inspiritu on i Minotti chcieli stworzyć powonieniową atmosferę, dla której światło będzie jednoczącym tematem.
Kolekcja pachnideł i unikatowych zapachowych świec, w których zapachowy wosk wlewany jest do ręcznie dmuchanych przez Cristalleria Arzanese szklanych naczyń, dostępna jest min: w Barneys New York. 
Pachnidła marki prezentowane są w eleganckich wygrawerowanych szklanych flakonach z monogramem Inspiritu udekorowane szkarłatnymi koronkami natomiast Perfumy LUX przedstawiają białe piękne koronki z monogramem pod unoszącym się szkarłatnym czerwonym logo. Rzeźbiony, mosiężny korek zamyka każdy flakon, który umieszczony jest w czerwonym pudełku origami otwieranym jak kwiat lotosu.



LUX IN TENEBRIS (ŚWIATŁO W CIEMNOŚCIACH)
Kiedy wędrujemy przez życie, naszą duszę przytłacza gąszcz informacji; niekończący się ładunek bodźców, które ogłuszają nasze uszy, oślepiają nasz wzrok, przyćmiewają nasze umysły.  Ale w środku nas samych jest miejsce, gdzie możemy tworzyć, gdzie możemy naprawdę słuchać.
W ciszy, która rozdziela nasze myśli, przestrzeni pomiędzy naszymi emocjami i myślami pomiędzy naszymi lękami, doświadczamy istnienia. To właśnie tam, w tym stanie ciszy, przez którą świeci światło: szerzej odkrywamy samych siebie, nieograniczonych, zainspirowanych. Jesteśmy wszyscy wyjątkowi, ale gdzieś w głębi, wszystkich nas łączy to przeznaczenie, to powołanie, to poszukiwanie wewnętrznego pokoju.
INSPIRITU oddaje cześć duchowej podróży każdej duszy przez zapachy, które odsłaniają i przeistaczają najbardziej sugestywne z naszych zmysłów w osobiste, potężne, odkrywcze narzędzie.
Pięć  ścieżek, pięć zapachów prowadzi do samego źródła oświecenia i wewnętrznej świadomości, opartej na idei duchowości i piękna, która wykracza poza wszelkie kredo, religie i kultury. LUX oznacza światło. Aforyzm ‘Lux in Tenebris” (z łaciny oznaczającej Światło w ciemnościach”) odnosi się do początków i historii marki.

Nuty LUX są powonieniową i zmysłową pamięcią pozostałych czterech zapachów zainspirowanych przez cnoty kardynalne: FORTITVDO, IVSTITIA, TEMPERANTIA i PRVDENTIA. Kolekcja zapachów INSPIRITU to aromaty ekskluzywnych ekstraktów stworzonych przez francuskiego Mistrza Perfum z Grasse. Mariotti i Calvani, przyjaciele od długiego czasu i partnerzy biznesowi, zainspirowani byli początkowo duchowością medytacji, która często obejmuje rytualne zapalanie świecy. Zapachy dla medytacyjnych świec Inspiritu i wody perfumowanej odpowiadają czterem platońskim cnotom kardynalnym: roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania i męstwa.
Od wieków kadzielnica z kadzidłem zapewniała duchowy balsam członkom zgromadzenia, tak jak tym, dla których zapach unoszącego się dymu jest hipnotyczny. Palenie kadzidła długo kojarzone z religijnymi praktykami było także estetyczną praktyką wzbudzającą, dla wielu, poczucie pogody ducha.
Z mottem Lux in Tenebris (z łaciny “światło w ciemności”) Inspiritu szuka jasności wśród dysonansu nowoczesności. Wykorzystując łacińskie słowo znaczące “światło”, piąty zapach LUX jest motywem przewodnim linii Inspiritu – albo przewodnim narracyjnym łukiem dla całej kolekcji zapachu. Przez wykorzystanie zapachowej siły kadzidła, aromat przywołuje wielowiekowy rytuał oczyszczenia i duchowego obmycia.


TEMPERANTIA
Opis:
Wstrzemięźliwość  jest cnotą, która osłabia pociąg do przedmiotów pożądania. Przynosi równowagę  istnieniu. Ci, którzy ją posiadają w pełni delektują się życiem, osiągając wysokie granice, ale nigdy nie popadając w przesadę. Zachowuje ona obszar woli nad instynktem i odnajduje swoje spełniające się momenty wolności.
Grejpfrut, Papryka, Imbir i Jagody otwierają ten zapach, który utrzymuje się przez długi czas wraz z Jaśminem, Francuskim Fiołkiem i Turecką Różą. Na koniec pojawia się Wetiwer, Piżmo, Ambra i Paczula. To rozległy aromat, który unosi się między zatrzymywaniem a wypuszczeniem… jak taniec. Ponieważ tylko ci, którzy są odważni naprawdę poznają samych siebie.

Temperantia jest niezwykłym pachnidłem ujawniającym powoli swoje olfaktoryczne piękno.
Z początku wyrazisty, aromatyczny i pikantny z wybijającym sie co jakiś czas podmuchem chłodnego kadzidła frankońskiego drzewny zapach, o wyraźnie męskim charakterze. Mnóstwo świdrujących w nosie suchych przypraw, które z eukaliptusem na krótko ukazują interesujące kamforowe konotacje; delikatne, subtelne. Kadzidło które towarzyszy nam od samego początku nie jest jak to w niektórych przypadkach bywa ekspansywne, męczące, lecz niezwykle intymne z subtelną delikatnością wypełniające wnętrza klasztorne swym mistycznym zapachem, zmieszanym z chłodnym jesiennym powiewem. Zresztą to ono jest tu gwiazdą wieczoru, górując nad innymi akordami co jakiś czas dając o sobie znać. Kwiaty figurujące w sercu zapachu są dla mnie prawie niewyczuwalne, bukiet nie ma tu szans na wybicie się z  pod ogromu przypraw i drzewnych ingrediencji. Jedynie fiołek który odpowiada za pudrowy charakter dostarcza nam lekkiej świeżości z dziwnie subtelną goryczką. Całość zmiksowana została z żywicami szlachetnych gatunków drzew z mnóstwem przypraw osiadając na ziemistym korzeniu wetiwerii pachnącej. Dzięki temu powstała zaskakująca kompozycja elegancka, subtelnie dymna, wzbogacona nutą wygasłego kadzidlanego popiołu nasączonego korzennymi przyprawami. Całość sprawia wrażenie znakomicie zmieszanego, idealnie wyważonego eliksiru.
Z pod grudek wygasłego już spalonego kadzidła wydobywają się  kojące akordy czarnej wanilii, tak subtelnej iż prawie niezauważalnej stanowiące bazę tych perfum, lekko doprawionej przykurzoną piwniczną paczulą. Ten jakże interesujący duet waniliowo-kadzidlany w ostatnim tchnieniu pięknie się uzupełnia, a sowita garść aromatycznych żywic z drewna cedrowego dodatkowo zaostrza aromat, nadając mu pikantnej świeżości.
Podsumowując:  chłodna, silnie drzewna, sucha i jedwabista kompozycja o pikantnym charakterze, wokół której unosi się subtelnie kadzidlany obłok pięknie wyważony. To jedna z tych niezapomnianych kompozycji która krzesa  z siebie symfonię absolutnego mistycznego, tajemniczego piękna rozpalającego wyobraźnię. Pięknie skomponowanego gdzie każdy ze składników ma swoje miejsce, uosabiając niezwykły kunszt kreatora więc polecam gorąco testy.  Warto go poznać, szczególnie polecam go wielbicielom słynnego Cardinala jak i pierwszej serii kadzideł dla marki CDG. Na uwagę zasługuje także flakon z mosiężnym zdobionym korkiem, podkreślający luksusowy charakter pachnidła.

TEMPERANTIA
Nuty głowy: Akordy kalabryjskiej bergamotki, Grejpfrut, Chiński korzeń imbiru, Jamajski pieprz, Indyjski Pieprz czarny, Chiński eukaliptus, Nasiona marchwi,

Nuty serca: Francuski fiołek, Jaśmin, Konwalia, Paragwajskie drewno gwajakowe, Akord tureckiej róży, Cedr z Teksasu, Egipski jaśmin, 
Nuty bazy: Peruwiański różowy pieprz, Somalijskie kadzidło, Wanilia z Madagaskaru, Białe piżmo, Paczula, Ambra, Wetiwer.



FORTITVDO
Opis:
OBECNOŚĆ + ODWAGA + WIARA są połączone z zamiarem, by stać się męstwem. Cnota męstwa splata się w przeciwności: z jednej strony silny i niepokonany, z drugiej znużenie, strach i tchórzostwo. Męstwo jest dla tych, którzy całymi sobą wyrażają prawdę.
Odważny drzewny zapach, który przy otwarciu uwalnia słodkie nuty Akacji, Fiołka i Szafranu. Potem głębiej pojawia się Cedr, Drzewo Sandałowe i Siano. Na końcu czuć zwierzęce i piżmowe nuty przypominające nam o wojowniku wewnątrz.

Fortitudo to następne wykreowane z najwyższej jakości składników kadzidlane pachnidło, lecz o znacznie wyższej zawartości ostrych, kadzidlano-dymnych ingrediencji. Ten zapach ma moc!
Od pierwszych chwil testów na skórze nie miałem wątpliwości iż mam do czynienia z potężną zapachową produkcją o bardzo silnych zwierzęcych akcentach które znane są mi głównie z najwyższej jakości arabskich pachnideł i oleistych attarów.
Fortitudo ułożone jest wokół ciężkich, ale przesyconych elegancją nut drzewnych.  Jest takim miksem olfaktorycznych arabskich ekstremów: ognistych, tlących kadzideł, drapieżnych nut zwierzęcych i mnóstwa wszelakich żywic z orientalnych drzew, z chłodem kadzidła frankońskiego i korzeniem wetiwerii pachnącej. Wanilia której nie uświadczymy tu dużo, z intymnym i dyskretnym sandałowcem nadaje mu miękkości i ciepła, lecz nie na długo. Tym razem olbrzymi dodatek animalnych wręcz ostrych akordów z ekspansywnym cielesnym labdanum z szafranem, kładzie na ręke waniliowe akordy. Tu w połączeniu z niektórymi składnikami początkowo pachnie jak najprawdziwszy dodatek palonego czarnego jak noc agarowca o z lekko zamszowo-skórzanym klimacie. Dominujące, jakże bogate w wyrazie akordy żywic kadzidlanych są często niezastąpioną nutą męskich zapachów, lecz tu mamy interpretację skierowaną dla obojga płci, podkreślającą  jej orientalną stronę, nadającą od pierwszej sekundy głębi i tajemniczości.
Wszechobecny aromat drewna cedrowego delikatnie zaostrza aromat, ma tu zapach zasuszonych igieł zatopionych w lepkiej żywicy, przyjemnie świdrującej w nozdrzach. Olejki żywiczne przypruszone zostają suchą, lekko ziemistą paczulą która głównie decyduje o trwałości kompozycji, wzbogacona leciutkim muśnięciem fasolki tonka. Kilka kropel olejku z suchego siana razem z aromatem wetiwerowym  dodatkowo wzmacnia pikantny, pylisty efekt.
Krótkie podsumowanie: Fortitudo to zapach sugestywny, niosący swym aromatem konkretny przekaz i jest jednym z najbardziej charakterystycznych perfum tej marki. Przesycony wonnymi żywicami bogaty orient skrywający w sobie prawdziwe piękno, które należy dawkować z rozsądkiem by nie przedobrzyć, gdyż z każdą minutą ukazuje większego pazura kierując się w stronę mocno dymnego, lekko kwaskowatego szypru.

FOTITVDO
Nuty głowy: Szafran indyjski, Akacja, Francuski fiołek, Malina,

Nuty serca: Cedr Virginia, Drewno gwajakowe z Paragwaju, Drewno sandałowe, Fasolka tonka z Brazylii, Indonezyjska paczula,
Nuty bazy: Haitański wetiwer, Hiszpańskie labdanum, Akordy animalne, Białe piżmo, Wanilia z Madagaskaru, Żywica elemi, Somalijskie kadzidło.



IVSTITIA
Opis:
Sprawiedliwość jest cnotą tych, którzy kierują się prawdą.
Rozsądek i Uczciwość. Ci, którzy ją posiadają dają to wszystko, co się należy im, innym i Wszechświatowi. Sprawiedliwość jest kluczowym elementem mądrości, rodową cnotą, dla wszystkiego, co w Naturze jest sprawiedliwe.
Wiatr od morza niesie Brazylijską Pomarańczę, Koper włoski i Koper, odsłania potem drewniane nuty Cedru, Drzewa Sandałowego, Wetiweru i Paczuli. Na koniec dodaje się Ambry, Wanilii i Arabskiej żywicy Elemi do utrzymania tego zapachu, który wznosi umysł i rozkuwa serce.

IVSTITIA jest intensywnym pachnidłem dla wielbicieli nietypowych kadzideł. W otwarciu witają nas aromaty cytrusowe, lekko chłodne, morskie i bardzo pikantne, o charakterze świeżym wręcz dynamicznym.  Niezwykła świeżość górnych nut została połączona z akordem zbieranego po deszczu zielonego kopru z wetiwerią. Wplatają one do kompozycji lekkiej pikantno-aromatycznej, słonawej pachnącej morskim chłodnym powietrzem woni, z delikatnie wybijającym się akordem kadzidlanym. Przesiąknięta solą ambra także ma tu swój mocny udział. Chłód, ziołowo-morska świeżość dodająca energii tworzy tu z żywicami szlachetnych drzew idealną harmonię, zaskakująca wyjątkowo spokojnymi przejściami między kolejnymi akordami. Świdrujące w nosie olejki eteryczne szlachetnych żywic  przypruszone zostają gałką muszkatołową z suchą paczulą, lecz to właśnie cedr decyduje o trwałości kompozycji.
Bardzo wyrazisty, ostry, żywiczny jest tu zapach iglastych drzew.  Być może powalonych podmuchem huraganowego wiatru dryfujące tygodniami w morzu głównie grubo ciosanych pływających bali wygładzonych falami, nasączonych słoną wodą morską, na których zaczynają pojawiać sie kryształki soli.  Z unoszącymi się na powierzchni zielonymi igłami roztacza wokół silną, intensywną drzewną woń. Staje się dominującym składnikiem w tych perfumach układając się w niesamowity splot żywiczno-morskich  ingrediencji. Cedr jest tu absolutnym królującym akordem nadającym prawdziwej mocy, a w tle unosi się chłodny obłok gasnących kadzideł. Zapach dryfując na skórze po długim czasie spokojnie osiada na subtelnej kadzidlanej bazie która jest tu podstawą kompozycji.
IVSTITIA należy do kategorii aromatycznych, pełnych życia intensywnych kompozycji żywiczno-świeżych, uzupełnionych orientalno-drzewnym składem, pięknie skomponowanych o charakterze dynamicznym. Pachnidło to jest kolejnym wkładem do olfaktorycznego piękna, a marka jest tą do której chce się wracać, gdyż tworzy naprawdę niesamowite kadzidlane wariacje.

Nuty głowy: Akordy brazylijskiej pomarańczy, Koper, Koper włoski, Nuty morskie, Żywica Elemi,
Nuty serca: Cedr z Teksasu, Amyris, Gałka muszkatołowa, Drzewo sandałowe, Wetiwer,
Nuty bazy: Ambra, Białe piżmo, Wanilia z Madagaskaru, Indonezyjska paczula, Kadzidło Somalijskie, Arabskie żywice.

LVX
Opis:
LUX (ŚWIATŁO) jest apogeum, “fil rouge”  (motywem przewodnim) wszystkich zapachów INSPIRITU. Jest esencją, która płynie w pozostałych zapachach, ŚWIATŁEM, które promieniuje, ukazuje się; ŚWIATŁEM, które oświeca umysł i ogrzewa serce, symbolem głębokiego połączenia i świadomości.
Te rodowe, zmysłowe perfumy przenoszą nas daleko do Madagaskaru dzięki  Wanilii i do Haiti dzięki Wetiwerowi, do Chin i Kaledonii dzięki Cedrowi i Drzewu Sandałowemu. Jest w nich odrobina Pieprzu, Imbiru, Żywicy Elemi z Arabii i tunezyjskiego rozmarynu, które pieczętują je wszystkie razem. To zapach, który nie zna granic jak uniwersalna świadomość.

LUX to następne intensywne pachnidło wykreowane z konkretnych dymnych akordów, przesyconych wonnymi żywicami. Jest kolejnym  zapachem-wariacją obezwładniającym dla fanów drzewno-dymnych, pikantnych aromatów i nie tylko.
Perfumy witają nas cudownym, głębokim, chłodnym aromatem ziołowo-kadzidlanym. Pachnącym w otwarciu dziwnie kwaśną ziołową kamforą jak w niektórych szyprach, co z pewnością jest zasługą paczuli z cedrem i wetiwerii. Początek jest dość wytrawny ale za chwilę szybko znika ze skóry. Później pojawiają się suche przyprawy których tu uświadczymy w ogromnej ilości a które przyjemnie gryzą w nozdrza. Pieprz i imbir ze świeżo ściętym aromatycznym rozmarynem dodaje zapachowi wyrazistości. Lecz zaraz jak obuchem w twarz dostaję ściętym ciężkim cedrowym drewnem i wszelakimi deskami z drzew iglastych z których jeszcze wypływa niezastygła żywica. Lekko zasuszone, jeszcze zielone igły cedrowe zaczynają wibrować dodają pachnidłu wyjątkowego pikantnego dynamizmu.
Zespala się z moją skórą i uwalnia potężny drzewny aromat wytrawny, suchy i lekko słonawy, zmieszany z chłodem kadzidlanym. Jest wyrazisty i potężny, nadającym prawdziwie męskiego charakteru. Gdzieś w oddali subtelnie przebija się kremowy sandałowiec.
Kadzidło jest tu bardzo zdystansowane - zamiast rozgrzewającej gryzącej aury jaką normalnie pokazują kadzidła, tu tego nie ma. Nie można pozbyć się wrażenia, że to nie dym pachnie, a mokry odrobinę gorzkawy przygasający popiół który spokojnie dogorywa na skórze. Nie podduszają swoim zapachem tylko przyjemnie odświeżają, relaksują.
Aromat ten unosi się w powietrze, kojąc skołatane nerwy, otaczając człowieka delikatną stale wyczuwalną chłodną mgiełką, ale dyskretnie; tym samym spełniają oczekiwania, żeby pachnieć i czuć, że się pachnie, ale bez obaw, że komuś mogłoby to przeszkadzać. Jest doskonale zbalansowanym kadzidłem otulającym niczym piękny kaszmirowy szal. Dodatek szlachetnych drzew przywodzi na myśl skojarzenia dymu wydobywającego się wprost ze świeżo narąbanych drewien. Dopiero pod sam długi koniec całość wieńczy subtelna wanilia której zadaniem jest raczej utrzymanie tego ogólnego wrażenia drzewnej świeżości niż dosładzanie kompozycji, gasnąc powoli w dymnej i drzewnej smudze pozostałych elementów bazowych.
Podsumowując: zapach silnie drzewny, przesycony wonnymi żywicami, pikantny, chłodny, lekko dymny, suchy, jedwabisty i aromatyczny. LUX jest pachnidłem intensywnym, w którym zrezygnowano z zapachowych ozdobników, a które ukazując człowiekowi piękno olfaktorycznego świata, uświadamia mu, że perfumeria to prawdziwa sztuka, a węch to zmysł którego nie każdy potrafi docenić. Gorąco polecam testy.

LVX
Nuty głowy: Żywica Elemi, Somalijskie kadzidło, Rozmaryn, Chiński korzeń imbiru, Indyjski pieprz, Różowy pieprz ze Sri Lanki,
Nuty serca: Liść indonezyjskiej paczuli, Chińskie drzewo cedrowe, Drewno sandałowe z Kaledonii, Wetiwer z Haiti,
Nuty bazy: Akordy szlachetnych drzew, Somalijskie kadzidło, Białe piżmo, Wanilia z Madagaskaru.


PRVDENTIA
Roztropność określona jako Cnota Cnót rozpoznaje w każdym momencie nasze własne dobro i właściwą drogę do uzyskania prawości Jest to cnota, która rządzi wszystkimi innymi. Ci, którzy są roztropni są daleko od niezdecydowania, ich odważne decyzje podejmowane są bez cienia wątpliwości.
Najbardziej zielone spośród  zapachów INSPIRITU, zawierają indyjski Hiacynt, Irańskie Galbanum i Dzikie Kwiaty. Następnie jest Piwonia i florencki Irys, na końcu baza dla Cennych Drewien, Mchu i Cedru. Sekretny dotyk „Fil rouge” (motywu przewodniego) somalijskiego Kadzidła w zapachach INSPIRITU wzbudza dar wiedzy, którą daje światło.

Nuty głowy: Indyjski hiacynt, Perskie galbanum, Różowy pieprz ze Sri Lanki, Czarna porzeczka,
Nuty serca: Akordy drzew szlachetnych, Florencki irys, piwonia, Indonezyjska paczula, Cedr z Texasu,
Nuty bazy: Ambra, Białe piżmo, Fasolka tonka z Brazylii, Madagaskarska wanilia, Żywica Elemi.


Bez wątpienia jest to najbardziej aromatyczno-zielone pachnidło o fantastycznej trwałości  i nie kadzidlane z całej kolekcji marki.
Początek bardzo wyrazisty, pikantny i ogoniasty. Od otwarcia dominująca, wiercąca w nosie pikanteria zdominowana zostaje przez kwiecie hiacynta z jeszcze wilgotnym zebranym po deszczu lekko ziemistym galbanum.  Olbrzymia wiązka tej rośliny jest charakterystyczna, dominująca. Gra  pierwsze skrzypce, spleciona zostaje w sercu zapachu z akordami drzewnymi i kwiatami. Pikantna, ziołowa świeżość niesiona podmuchem wiatru  o chłodnym, cierpko-gorzkawym, zielonym charakterze nadaje wyjątkowemu intensywnemu dynamizmowi, kojarzącemu mi się z górskim krajobrazem -przestrzenią, wolnością, surowością, chłodem wiatru i krystalicznie czystą źródlaną wodą. Zapach bardzo roślinny, pikantny i zielony, nasycony i jakby pełen życia a poszczególne nuty wspaniale się tu ze sobą komponują. 

Suchego  pieprzu w pachnidle uświadczymy dużo, buchającego i przyjemnie drażniącego zmysły węchowe. Aromaty są dość chłodne i mocno pikantne w odbiorze. Akord żywic i igieł cedrowych dodaje mocnej żywicznej pikanterii, niezwykle aromatycznej.  W odbiorze przypomina mi na pewnym etapie  zielone bluszczowe pachnidło marki Diptyque,  lecz tu delikatnie z biegiem czasu leciutko dają o sobie znać gdzieś w tle wątłe akordy wanilii  które z kroplą ekstraktu z tonki subtelnie ocieplają zapach a wibrujący zielony mech z ambrą wzmacnia efekt. Po dłuższym czasie noszenia znów pojawia się chłód.  Jak delikatny powiew pomieszany z zapachem liści, kwiatów i iglastych drzew daje wspaniałe ochłodzenie.
Podsumowując: drzewno-zielone, pikantne pachnidło, bardzo aromatyczne  kierujące się w stronę aromatycznego dziwnie zielono-morskiego szypru. Ma w sobie, coś co budzi u mnie naprawdę pozytywne skojarzenia. Jest bardzo komfortowy w noszeniu, i pięknie stapia się ze skórą, więc koniecznie polecam testy.