środa, 28 października 2015

NEWS "LE FLACON TORTUE" by Guerlain (2015)

Tej Jesieni marka Guerlain przedstawi swoje czwarte w kolekcji dzieło we flakonie w kształcie przypominającym żółwia. Kształt ten nawiązuje do legendarnego kryształowego flakonu Parfum des Champs-Elysées którym Jacques Guerlain uczcił otwarcie pierwszego wybudowanego żółwim tempem butiku Guerlain przy Polach Elizejskich w 1914 roku. 
W 2013 roku był przedstawiony w dużym flakonie Extrait du 68 z okazji ponownego otwarcia Maison Guerlain po gruntownym remoncie. Kryształowa butelka miała olbrzymią 1-litrową pojemność i była w kolorze czarnym z zaporową ceną: 40.000 Euro.
Najnowszy „Le Flacon Tortue” wykonany jest tym razem z jasnego kryształu.
Perfumy należą do kwiatowo-drzewnej rodziny ze zmienionym składem przypominającym zapach Parfum du 68 z 2013 roku, lecz tym razem większy nacisk położono na bukiet kwiatowy z akcentem owocowym.
W nutach znajdziemy: jaśmin, nieśmiertelnika, osmantusa, mandarynkę, fasolkę tonka, kwiat pomarańczy, benzoes, śliwkę, morelę cedr, białe piżmo, kadzidło oraz wanilię.
Cena jednego z 47 wyprodukowanych 60ml flakonów to: 9,500 Euro.

Zdjęcia, info:
http://www.monsieurguerlain.com

poniedziałek, 19 października 2015

Lengling Parfums Munich

To kontrasty, które ożywiają nasze codzienne życie…  Każdego dnia uczymy się jak rzucać wyzwanie przeciwnościom, ale najważniejsze jest, że uczymy się jak wzbogacać swoje życie. Lengling Parfums Munich, zainspirowane i zafascynowane momentami idealnej równowagi stworzyły Extraits de Sentiments, pełną uczucia ambiwalentną kolekcję perfum, która wie, jak harmonijnie połączyć przeciwności życia – eleganckie, autentyczne i niezwykle zmysłowe.

Koncept
Uczucie doskonałości zawsze pochodzi ze znalezienia idealnej równowagi. Jest to prawda miłości i w życiu, i powinno być także prawdą perfum, których używamy. To dlatego Lengling ucieleśnia zarówno ich imię, jak ich koncept: Każdy z ich zapachów charakteryzuje się dwoma kontrastującymi nutami LENG i LING.

Tradycja spotyka kontrasty nowoczesności i pragnienia podróżowania i poczucia domu rodzinnego. Dzikie, a mimo to delikatne i zawsze wyzywająco eleganckie wyrafinowane kompozycje  Lengling są wszystkie oparte na dwóch nutach zapachowych, które kontrastują ze sobą i uzupełniają się nawzajem, Ekscytujące i  nadzwyczajnie harmonijne, te dwie nuty konkurują ze sobą jako rozwój perfum, łącząc się na skórze, by stworzyć wyważoną doskonałość na wyższym poziomie.

Extraits de Sentiments
Uczucia dotykają i definiują nas oraz określają jak cenne momenty są w naszym życiu. Wszystko przemija, a czas jest nie do zatrzymania, ale uczucia pozostają na zawsze. Nosimy je w naszych sercach jak nasz własny osobisty skarb i kiedykolwiek otwieramy tą skrzynie skarbów pełną wspomnień, cenne momenty są wywoływane przed oczami umysłu.
Zapachy są bezpośrednio połączone z naszym wewnętrznym ja. Powalają nam zanurzyć się w naszym własnym świecie i przywołać czasy, które dawno minęły. Zanikające wspomnienie powraca do życia; dźwięki i obrazy mnożą się i wyśpiewują w naszych sercach. Cenne Extraits de Parfum z kolekcji Extraits de Sentiments są tak ambiwalentne, tak intensywne i tak wyjątkowe, jak samo życie. Ich wyjątkowo wysokie stężenie wytwornych olejków zapachowych różni się znacząco od Eaux de Parfum. Każdy zapach Lengling Parfums Munich ma swój własny charakter oparty na prawdziwej historii, która opowiada o bardzo wyjątkowych i bardzo prywatnych chwilach. Zmysłowość tych zapachów jest oszałamiająca i w zasadzie każdy zapach nas zaskakuje...


No.1 El Pasajero 
Pachnidło inspirowane pewną historią zasłyszaną w letnią bezgwiezdną noc w andaluzyjskich górach…
No.1 El Pasajero to pięknie zbudowane perfumy o koncentracji ekstraktu, gdzie każdy ze składników idealnie ze sobą współgra. To subtelna lekko pikantna kwiatowa słodycz, została skierowana do kobiet które preferują bliskoskórne lecz bardzo zmysłowe pachnidła.
Kompozycja to delikatna o niezwykłym pięknie otula jak kaszmirowy sweter swoją nienachalną słodyczą, miękkim ujmującym zapachem ułożonym na miękkiej waniliowej bazie.
W tle wyczuwalny jest narkotyczny kwiat magnolii, który jak delikatny podmuch powietrza nieśmiało daje o sobie znać, roztaczając wokół swój kwiatowy aromat. Magnolia którą zresztą nigdy nie miałem okazji wąchać, ma tu aromat ukazujący na mojej skórze coś na kształt połączenia białej brzoskwini z kwiatem moreli. Ładne nawet :) Jestem ciekaw czy to kwestia tego aromatu, czy jednak łączenia go z innymi składnikami. Polecam testy tej kompozycji w której ogromny nacisk położono na najwyższą jakość materiałów dla wymagającego klienta.

Nuty: Absolut Morszczynu, Ambra, Hedion, Galbanum, Magnolia, Wanilia, Absolut Osmantusa, Benzoes.



No. 2  Skrik 
Pachnidło inspirowane słynnym obrazem „Krzyk” Edvarda Mucha. 
 Dzieło to należy do cyklu „Fryz życia”, który w założeniu artysty miał być: „poematem życia miłości i śmierci” Przedstawia on krzyczącą postać, prawdopodobnie samego malarza. 
„Krzyk” Edvarda Muncha to czytelna wizytówka ekspresjonizmu. W pełni wyraża założenia i nastroje tego nurtu. Malarz był nim tak pochłonięty, że swój „Krzyk” malował aż 4 razy, wykorzystując różne techniki i różne odcienie. Wszystkie cztery wersje zachowały się do dziś i nie tylko wśród historyków sztuki zyskały już miano kultowych.  Dzieło Muncha to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów na świecie i zarazem najdroższych.
Odważne użycie koloru przez artystę ma na celu wzmocnienie ładunku emocjonalnego, jaki niesie ze sobą dzieło. Wzrok przykuwa również obojętność postaci na drugim planie, które zachowują się tak, jakby nie dostrzegały krzyczącego mężczyzny.
„Krzyk” jest odzwierciedleniem uczuć Muncha. Autor był najwidoczniej przerażony światem. Bał się samotności i obojętności innych ludzi. Wiele źródeł podaje, iż czuł on głębokie lęki związane z alienacją współczesnego człowieka. Malując swój obraz przelał on na płótno swoją duszę, swoje odczucia.
Edvard Munch był jednym z pierwszych, a zarazem najlepiej znanych ekspresjonistów. Omawiany obraz jest jednym z najlepszych i najbardziej wyrazistych dzieł ekspresjonizmu. Wskazują na to przede wszystkim krzykliwe kolory, silnie zdeformowane kształty oraz, co jest najbardziej charakterystyczne dla tego gatunku, przesłanie psychologiczne widoczne już na pierwszy rzut oka.

Kompozycja raczej nie jest z tych krzykliwych :) w całości poświęcona lawendzie, ale to tej nietypowej odmianie zwanej lawandyną Grosso; Prowansalskiej hybrydy intensywnie pachnącej lawendy lekarskiej z szerokolistną. Bardzo wyrazisty, świeży, chłodny aromat lawendowy miesza się z kremowo-pudrowymi akordami czarnej wanilii oraz startej na miał pudrowej fasolki tonka.
Z jednej strony daje się odczuć pikantny chłód lawendy, z drugiej zaś urzeka nas duet waniliowo-tonkowy z dodatkiem piżmowym dodającym miękkości i ciepła.
Pozornie chaotyczny splot chłodu i ciepła układa się w niesamowitą i interesującą kompozycję która bardzo dobrze mi się nosi, więc jak najbardziej polecam testy.

Nuty: ISO-E Super, Hedion, Petitgrain, Drewno sandałowe, Wanilia, Lawandyna Grosso, Fasolka tonka, Piżmo.






No. 3 Acqua Tempesta
Inspirowany heroiczną walką z burzą na oceanie…

To morsko-zielone pachnidło o charakterze wyjątkowo męskim a zarazem dynamicznym powstało dla wielbicieli intensywnego życia.
Bardzo aromatyczna kompozycja łącząca w sobie absolutna zieleń, mieszankę świeżo zerwanych ziół oraz pikantnych olejków eterycznych z konopii i cedru. Zaskakująca rześka i świeża to kompozycja która swą przenikliwą świeżość zawdzięcza głównie wetiwerii i chłodnej orzeźwiającej mięcie a także wyczuwalnej w sercu bazy akordom cedrowym dodatkowo dodającym pikanterii, dynamizmu i świeżości. Z początku jednak do głosu dochodzi chłodne dymne olibanum, które przez cały czas trwania gdzieś tam daje o sobie znać. Z upływem czasu pachnidło zaczyna grać bardziej drzewnie oraz pikantnie.
Podsumowując zapach ten jest bardzo charakterystyczny którego nie można pomylić z żadnym innym.
Trwałość jako ekstraktu jest świetna. Zaaplikowany wczoraj wieczorem, pachnie wciąż równie mocno pomimo wzięciu porannego  prysznica a jego projekcja jest wprost znakomita. Polecam.

Nuty: Marihuana, Kadzidło Olibanum, Wetiwer z Haiti, Drewno cedrowe, Akordy wodne, Hedion, Żywica elemi, Mięta pieprzowa.



No. 4 In Between 
Kobieca, ciepła słodycz waniliowo-kwiatowa z lekkim owocowym brzoskwiniowym podbiciem. Dla niektórych może okazać się zbyt masywny w odbiorze.
Zapach jest bardzo mocny i ma dużą siłę rażenia! W noszeniu przypomina mi zapach czerwonej szminki oraz drinka na lekko musującym różowym winie, czyli raczej nie moje klimaty.

Nuty: Paczula, Piżmo, Wanilia, Drewno różane, Absolut Jaśminu Sambac, Fiołek, Konwalia, Brzoskwinia.



No.5 Eisbach 
I oto najbardziej aromatyczne, energetyzujące pachnidło w kolekcji marki, z piękną chłodną lawendą bez słodkiego podbicia.
Początek to wejście intensywnych świeżych nut bergamotki, świeżo zerwanej mięty i  grejpfruta w której również daje się wyczuć subtelną miodową słodycz w zielonym listowiu herbaty. Prawdopodobnie to zasługa dodatku mimozy. Obok tej ziołowej świeżości  pojawia się kwaskowaty akord dojrzewających w słońcu porzeczek. Olbrzymi dodatek lawendy w pachnidle powoduje że na mojej skórze powstaje zapach zbliżony coś na kształt oczyszczających drogi oddechowe, aromatu olejków eukaliptusowo-kamforowych z dodatkiem cytrusowym, przypominający smak cukierków Halls za którymi nie przepadam :)
Jest to zdecydowanie zapach na porę wiosenno-letnią z przeznaczeniem na dzień, który przyjemnie mi się nosiło. Eisbach to taka miła odskocznia od ciężkawych orientalnych zapachów. Dla kamforocholików i lawendocholików zdecydowanie pozycja obowiązkowa!

Nuty: Bergamotka, Mięta, grejfrut, Absolut Czarnej porzeczki, Absolut Zielonej herbaty, Absolut Mimozy, Bazylia z Komorów, Lawandyna Grosso.




No.6 À La Carte 
Pikantny orient o jadalnych klimatach.
Kompozycja to słodko-pudrowe połączenie dosyć nietypowe, albowiem mamy tu gorące akordy wanilii które zostały połączone z domieszką suchych dosyć ostrych przypraw jak i…dymnego kadzidła olibanum z subtelnym agarowcem.
Zaskakująca mieszanka smakowicie słodkich gourmandowych akordów o posmaku mleczno-migdałowego marcepanu nadającemu aksamitności z miękkim kremowym sandałowcem i drzewno-żywiczną pikanterią wspaniale układa się na skórze.
Ten słodko-pikantny miks, lekko dymny świetnie się uzupełnia, tworząc spójną całość przywołują na myśl egzotyczną podróż w świat orientu i ich bazarów wypełnionych po brzegi przyprawami i słodkościami. Choć początek był bardzo interesujący to ten zapach po dłuższym noszeniu okazał się dla mnie za ciężki bardzo duszący i przytłaczający.
W chłodniejsze zimowe dni z pewnością ogrzeje i wprawi w znakomity nastrój. 

Nuty: Oud, Drewno sandałowe z Australii, Styraks, Kadzidło olibanum, Pistacje, Toffi, Różowy pieprz, Wanilia.

Zdjęcia: 
1,2,4,5 Lengling Parfums Munich Facebook



NEWS: Sensual & Decadent by LM Parfums (2015)

Twórca perfum LM Parfums czyli Laurent Mazzone zaprezentował w tym roku swoje najnowsze dwa zapachy podczas Wrześniowych targów PITTI Fragranze we Florencji: Malefic Tatto oraz Sensual & Decadent obydwa pachnidła są w stężonej wersji ekstraktu perfum.
Najnowsze drugie perfumy Sensual & Decadent to wariacja słynnego Sensual Orchid lecz tym razem jest bardzo zmysłowa i gorąca. Perfumy będzie można zakupić już na początku Listopada 2015 roku.

Sensual & Decadent Piramida olfaktoryczna:
Nuty głowy: Rabarbar, Lisylang (Syntetyczny aromat opracowany przez Robertet: To mieszanka egzotycznych i słonecznych kremowo-białych i żółtych kwiatów jaśminu, plumerii, gardenii monoi)
Nuty serca: Heliotrop, Labdanum
Nuty bazy: Oud, Wanilia, Benzoes.

Mit mówi, że bogini Afrodyta miała swoje własne łóżko głęboko w ciemnym lesie. Zrobione z delikatnego mchu, pokryte zbrązowiałymi liśćmi i skąpane w złotej żywicy, nikt nie mógł uciec od jej zmysłowości.

Sensual & Decadent (Zmysłowy i Dekadencki) jest mieszanką Afrodyty!
Zapach, który wykracza poza poszukiwanie konwenansów.
Ucieleśnienie całego luksusu i wspaniałości.

Nic nie może go przewyższyć, to dlatego można znaleźć w środku piękno baroku. Złączone ciała, dekadentyzm, złoty blask i barokowa wspaniałość, dotyk współczesnej zmysłowości, te perfumy grają przez zmysły twojej skóry.


czwartek, 15 października 2015

NEWS: Voyage by Hiram Green (2015)

Hiram Green jest jednym z moich ulubionych perfumiarzy. Ten pan pochodzący z Kanady swoją działalność rozpoczął w Londynie z luksusową marką Scent Systems w całości poświęcone kwiatom. Najnowszym skomponowanym pachnidłem jest Voyage. Są to już jego trzecie autorskie perfumy. Wcześniejsze mieliśmy okazję poznać: Moon Bloom z 2013 roku i Shangri-la z 2014 roku które spotkały się z gorącym przyjęciem.
Woda perfumowana Voyage zostanie zaprezentowana w tym samym flakonie jak wcześniejsze pachnidła, z tym wyjątkiem, że jest to limitowana edycja w ilości 250 flakonów.
Premiera zapowiedziana jest już ma drugiego Listopada. W promocyjnej przedsprzedażowej cenie, przy zakupie 50ml pachnidła Voyage w prezencie dostaniemy podróżny 5ml spray.

W nutach: świeże owoce cytrusowe, ambra, akord zamszu, wanilia.

niedziela, 11 października 2015

NEWS: Night Veils Collection, BYREDO (2015)

Szwedzka marka BYREDO zapowiada w tym roku trzy nowe zapachy: REINE DE NUIT,  MIDNIGHT CANDY,  CASABLANCA LILY z nowej kolekcji Night Veils inspirowanej kwitnącymi nocnymi kwiatami.
Pachnidła tym razem o mocniejszej koncentracji 30ml stężonych ekstraktów perfum zostaną zaprezentowane pod koniec Października w Harrodsie, a w Listopadzie w innych punktach sprzedaży: londyńskich ekskluzywnych Domach Towarowych Liberty oraz Selfridges

Byredo Parfums to sztokholmski dom perfumeryjny istniejący od 2006 roku. Pomimo krótkiego okresu istnienia zdobył sobie już wysoką pozycję wśród niszowych marek zapachowych. Za sukcesem i wszystkimi kreacjami marki Byredo stoi jej założyciel i dyrektor artystyczny Ben Gorham, wcześniej zajmujący się projektowaniem wnętrz.
Kompozycje Byredo, tworzone są z niezwykłą precyzją i kunsztem, w naturalny sposób łączą klasyczne nuty zapachowe z nowoczesnymi sposobami ich interpretacji.

Midnight Candy
Nuty głowy: Irys, Marchewka,
Nuty serca: Absolut egipskiego jaśminu, Czarny fiołek,
Podstawa: Osmantus, Wanilia.

Reine de Nuit
Nuty głowy: Czarna porzeczka, Szafran,
Nuty serca:  Nocna róża, Kadzidło frankońskie,
Podstawa:  Paczula, Czarna ambra, Nasiona Ambrette.

Casablanca Lily
Nuty głowy: Czarna śliwka, Dzika gardenia,
Nuty serca: Goździk, Indyjska tuberoza,
Podstawa: Słodkie drewno palisandrowe, Miód.



sobota, 3 października 2015

NEWS: Climat L’Edition Mythique by Lancôme (2015)

Powrót legendarnego kwiatowo-aldehydowego pachnidła marki Lancôme wykreowanego w 1967 roku. Po wielu latach zaprzestano jego produkcji by ponownie ją wznowić w 2005 roku w koncentracji wody toaletowej.
Climat jest jednym z tych zapachów, które przetrwały próbę czasu i wciąż są uwielbiane przez kobiety. 
Aromat ten jest niemal klasyczny wśród wielu innych zapachów, które do tej pory już się pojawiły. To niemal wyznacznik dla innych perfum łączących nuty orientalne, kwiatowe, drzewne i aldehydowe. Niezapomniany aromat dawnych czasów, który nigdy się nie starzeje.
Pierwszy flakon zaprojektowany został przez jednego z założycieli firmy Lancome, George'a Delhomme'a, i odwzorowuje historyczne wejście do butiku Lancome przy Rue de Faubourg de Saint - Honore N'29.

Najnowsze pachnidło niestety będzie limitowaną edycją o koncentracji wody perfumowanej, wydaną tylko na rynek rosyjski i tylko 3000 numerowanych egzemplarzy które dostępne będą w moskiewskim ekskluzywnym Domu Towarowym GUM (ros. Glavnyi Universalnyi Magazin) gdzie setki moskiewskich dam od rana do wieczora wyrywają między sobą torebki Louisa Vuittona i kupują hektolitry luksusowych perfum, a po południu raczą się smaczną kawą w kawiarniach Armaniego w cenie 100zł za filiżankę.

Climat L’Edition Mythique
Nuty głowy: Aldehydy, Fiołek, Brzoskwinia, Bergamotka, Akordy zielone,
Serce: Róża majowa, Irys, Narcyz, Jaśmin, Konwalia, Ylang-ylang,
Baza: Cyweta, Fasolka tonka, Wetiwer, Ambra, Drewno sandałowe, Mech, Piżmo.



czwartek, 1 października 2015

NEWS: Tsubaki (Kamelia japońska) by Miya Shinma (2015)

Miya Shinma to interesująca marka pachnideł kreatorki, inspirowanych japońską naturą, których wyłącznym dystrybutorem na Polskę jest Laselection.pl
Tsubaki (Kamelia japońska) niedawno debiutowało na targach Pitti Fragranze we Florencji a wykonane jest z najwyższej jakości wyrazistego cennego składnika jakim jest żywica agarowa, tu wypełniona słońcem. Oud nie jest tu tak ekspansywny jak w większości orientalnych i arabskich dziełach.
Po dłuższym czasie noszenia kompozycja uspokaja się i ociepla, nadając zapachowi kwiatowo-miodowego charakteru zarazem jak i lekko pudrowo-przyprawowego. Podejrzewam że to zasługa kamelii choć nie mam pojęcia jak pachnie ten tajemniczy składnik. Bogaty orient skrywa w sobie prawdziwe piękno, i jest jednym z moich ulubionych zapachów tej marki.
Zdecydowanie pachnidło przeznaczone jest dla wielbicieli żywicznych, drzewno-szyprowych aromatów które nie meczą swoją mocą.
Zainteresowanych odsyłam do Perfumerii, gdzie takowe pachnidło jest już dostępne łącznie z innymi ciekawymi tej jakże interesującej marki.


Tsubaki (Kamelia japońska)
Nuty zapachowe: Tsubaki (Kamelia japońska), Jaśmin, Paczula, Drewno agarowe (Oud)

Elisire Parfums (2015)

Élisire to nowa luksusowa marka, stworzona przez urodzonego we Francji z niemieckimi korzeniami Francka Salzwedela, który większość swojego dzieciństwa spędził w egzotycznych miejscach Azji, a obecnie mieszkającego i tworzącego w Stanach. Jako miłośnik olfaktorycznego piękna wykreował w tym roku swoją pierwszą kolekcję pachnideł o koncentracji stężonych ekstraktów perfum. 
Pierwszym testowanym przeze mnie zapachem o interesującej nazwie jest Ambre Nomade który wykreowany został przez perfumiarza Pierre Negrina (twórcę zapachowych kreacji dla Toma Forda, sześciu pachnideł dla Amouage, Ermenegildo Zegna, Givenchy, Ed Hardy, Sue Wong) 
To pachnidło jest tak intensywnie pomarańczowe jak zachód słońca na tropikalnej wyspie, pikantne, egzotyczne, gorące jak piasek nad brzegiem oceanu.
Ambre Nomade to prawdziwe orientalne cudo z pazurem zamknięte w pięknym flakonie! Na skórze początkowe piękne, pikantne lecz gęste otwarcie żywiczne-ziołowo-ambrowe lekko gorzkawe coś na kształt Ambra aurea Profumum z Ambre Sultan Lutensa: przypomina mi miks kolendry, estragonu z laurem zmieszanego z najprawdziwszą ambrą. Ten świdrujący, kręcący w nosie charakter utrzymuje się niemal przez cały początkowy i środkowy etap rozwoju zapachu.
Potem kolor się pogłębia, dochodzi paczula oraz mnóstwo intensywnych żywic i balsamicznych, lekko słodkich nut łącznie z cedrem. Dodatkowo dymne olibanum uwalnia smużki subtelnego dymu unoszącego się i leniwie, bardzo powoli oplatającego nadgarstek oraz imbir który zaostrza aromat, a mocny dodatek labdanumi kremowej wanilii subtelnie łagodzi tę pikantność.
Kompozycja jako czysty ekstrakt perfum jest tak rewelacyjnie wykonana, mocno esencjonalna o ogromnej sile rażenia ma niebywałą jakość składników oraz delikatne przejścia między akordami. Istne prawdziwe olafktoryczne bogactwo! Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli najpiękniejszych suchych, żywiczno-ambrowych klimatów. Zapach cudowny, uzależniający i jeden z moich ulubionych.
Jestem wprost oczarowany więc chodzę dziś jak zahipnotyzowany i po cichu marze o własnym flakonie.

Ambre Nomade" Extrait de Parfum  

Nuty: Morela, Imbir, Szałwia, Rozmaryn, Jabłko, Lawenda, Ylang ylang z Madagaskaru, Drewno Cedrowe, Absolut Labdanum, Paczula, Żywice, Kadzidło Olibanum, Piżma, Wanilia.










Elixir Absolu" Extrait de Parfum   

Elixir Absolu to kompozycja wypełniona po brzegi akordami kwiatowymi ułożonymi na bardzo subtelnej, orientalnej bazie. W zapachu tym początkowo uświadczymy dojrzałe w słońcu cytrusowe owoce, które w połączeniu z egzotycznymi kwiatami nadają mu śródziemnomorski charakter. Bogaty bukiet przepięknie rozwija się na skórze. Jest doskonałą harmonią między ciepłymi nutami a intensywnym kwiatowym aromatem, który został tu subtelnie połączony z gorącą wanilią z ambroksanem- syntetyczną cząsteczką ambry otrzymywaną drogą syntezy, nadającą morskiego, ciepłego brzmienia. Dodatek heliotropu tworzy aksamitną zmysłową, lekko pudrową aurę.
Wyraźnie zapach ten przywołuje mi obrazy letnich, ciepłych dni.
Zdecydowanie jest to subtelny, czarujący oraz bardzo zmysłowy eliksir o niezwykłym pięknie skierowany głównie do kobiet, które poszukują prawdziwie letnich, kwiatowych olfaktorycznych doznań. Na szczególna uwagę zasługuje wygląd kryształowego flakonu który dodatkowo podkreśla luksusowy charakter tej uroczej kompozycji.

Nuty: Bergamotka, Płatki róży, Mandarynka, Mimoza, Gardenia Tiare z Tahiti, Frezja, Kwiat pomarańczy, Magnolia, Ylang-ylang, Drewno sandałowe, Paczula, Ambra, Wanilia, Amborksan, Piżma.





Jasmin Paradis Extrait de Parfum  

Kompozycja z tych upojnych, kwiatowych z lekkim i nie męczącym aromatem jaśminowego kwiecia. Początkowe świeże i lekkie otwarcie zawdzięczamy bergamotce z kwiatem gorzkiej pomarańczy Neroli, które wraz z kwiatem pomarańczy towarzyszyć nam będzie przez bardzo długi czas.
Serce zapachu przepełnione jest potężnym aromatem egzotycznych białych kwiatów o grubych mocno zielonych, mięsistych liściach, z lekko słonawą aurą zawdzięczającą ambroksanowi – cząsteczce pochodnej ambry, nadającej lekkiego aromatu woni morza oraz piasku. Jaśmin który dochodzi do głosu nie jest tak odurzający, gęsty jak w innych pachnidłach z tym kwieciem. To taka wersja light, która z dodatkiem nut cytrusowych pięknie się tu komponuje.
Podstawa złożona z akordów kadzidlanych w tych perfumach jest tak subtelna, iż prawie jest niewyczuwalna. To pełne wdzięku czarujące bogate w olejki eteryczne kwiatowe pachnidło uwypuklone zostało wyciszającym i uspokajającym lekkim akordem herbacianym, a całość zdaje się promieniować pozytywną słoneczną energią. Zdecydowane kwiatowo-letnie pachnidło zamknięte w pięknej butelce.

Nuty: Neroli, Bergamotka, Kwiat pomarańczy, Różowy Grejpfrut, Jaśmin Sambac, Paradisone, Absolut Mate, Piżma, Ambroksan, Żywica kadzidlana, Kadzidło Olibanum.









Poudre Désir Extrait de Parfum  

Cudowne pachnidło marki i następne w kolekcji moich ulubionych którym jestem oczarowany. Poudre Desir to prawdziwa feeria kwiatowych barw i aromatów.
Początkowo ukazują się na skórze akordy radosne, energetyzujące, coś na kształt rozgrzanych gorącym słońcem cytrusowo-waniliowych aromatów, lekkich i puszystych, jak cytrynowa beza wyjęta wprost z piekarnika.
Początek piękny, lecz szybko ustępujący wprost cudownym, lecz kapryśnym irysowym akordom które tu jak duch dziwnie pojawiają się na skórze i znikają na przemian. Potem zaś dochodzą obłędne chłodne irysowo-anyżkowo-lukrecjowe, lekko pikantne aromaty, przypominające mi połączenie męskiego Dior Homme Infusion D’homme Prady z pachnidłem Eau Masculin, Lolity Lempickiej.
Akordy te po dłuższym czasie delikatnie się ocieplają, a połączenie z heliotropem kieruje go w stronę miękkiej jak kaszmirowy szal słodkiej, bardzo przyjemnej aksamitnej pudrowości.
Poudre Desir to szalenie eleganckie i kobiece pachnidło, trochę jakby z innej trochę epoki. To idealny balans między cytrusowymi akordami a otulającą słodyczą - zmysłowy, ciepły, kremowo-pudrowy.
Październik i Listopad a szczególnie Grudzień wydają się idealnymi miesiącami do noszenia tych pięknie skrojonych perfum o doskonałej projekcji. Obcowanie z tym oflaktorycznym pięknem było dla mnie olbrzymią  przyjemnością.  Istny prawdziwy zapachowy kusiciel.

Nuty: Kalabryjska bergamotka, Mandarynka, Irys, Egipski jaśmin, Różowy pieprz, Gardenia, Jaśmin, Piżma, Drewno cedrowe, Heliotrop.

NEWS: NANA.M Parfums (2015)

Nana M. Parfums to nowa francuska marka wykreowana przez Céline Ripert dla której obcowanie z olfaktorycznym niszowym pięknem jest prawdziwą pasją.
Céline jest pasjonatką naturalnych surowców, z których wiele pochodzi z regionu Grasse, takich jak białe kwiaty, kwiecie tuberozy, jaśminu, kwiatu pomarańczy i majowej róży. Czerpie również inspiracje do kreowania własnych pachnideł z innych orientalnych surowców takich jak: szlachetne drzewa, ambra oraz przyprawy.
Wiele składników występujących w jej ojczystym regionie (słynnym Grasse) jest najczęściej używanych w przemyśle perfumeryjnym a sama Celine ma za sobą długi staż perfumeryjnej pracy w (ponad 20 lat)
Uczestniczyła w wielu projektach dla włoskich i francuskich marek. Wspólnie działa z Fioną tiberi – aktualnie menedzerką marki, która dorastała na Prowansji w otoczeniu naturalnych surowców używanych w przemyśle perfumeryjnym, takich jak jaśmin, lawenda i róża; jakie jej dziadkowie i pradziadkowie wybierali dla okolicznych firm. Dzięki ojcu, który był głęboko zaangażowany w swoją pracę, posiadła cały sekret niezbędny do tworzenia najwyższej jakości olejków eterycznych.

Rêve Romantique (2015)
Zjawiskowe pachnidło wykreowane przez Céline Ripert, twórczyni wszystkich pachnących dzieł dla tej marki. 
Rêve Romantique to piękna kompozycja w całości poświęcona upajającym miodowo-pudrowym kwiatom gorącego lata. Zapach przywołuje obrazy gorących popołudniowych letnich dni o zachodzie słońca, z mnóstwem intensywnego żółtego kwiecia.
Podczas odpoczynku w cieniu olbrzymiego kwitnącego drzewa, słychać jak roznosi się wszechobecne bzyczenie pszczół, słychać szum wiatru który ochładza ciepłe od słońca policzki i szelest liści a lekki podmuch powietrza unosi ten jakże obłędny aromat. Słońce rozjaśnia niebo a wokół panuje idealna kojąca harmonia.
Jest to pełne wdzięku pachnidło które wysławia beztroską radość życia na wsi.
Ten jakże bogaty i bujny bukiet który wyczuwamy, wprost obłędnie otula swoją słodyczą. Dodatek suchego od słońca siana dodatkowo wzmaga pylisto-pudrowy efekt, który roztaczając wokół swój upojny aromat budzi mój zachwyt. Pod koniec lekko się wyostrza dzięki jodle z ambrą, które nieoczekiwanie łagodzone zostają owocową słodyczą dojrzałej moreli. Kwintesencja letniego krajobrazu późnym gorącym popołudniem. Koniecznie!

Nuty: Zielona mandarynka, Kakao, Balsam jodłowy, Morela, Mimoza, Jaśmin, Miotła, Akacja, Ambra, Nieśmiertelnik, Akordy pudrowe, Piżma, Siano.



Une Ile, Un Rêve (2015)
Choć początek w tym pachnidle delikatnie daje po nosie chłodnymi, rozmarynowo-kamforowymi wyziewami, to w dalszej części po krótkiej chwili ślicznie się ogrzewa: jest radosne, promienne, bardzo optymistyczne o aromatycznie rozleniwiającymi, stapiającymi się w wygrzanych popołudniowym złotym letnim słońcu akordami.
Une Ile, Un Rêve należy do tych zapachów, którym szczególnie przyjemnie jest się otulić w chłodniejsze dni. Ogrzeje i wprawi w wyśmienity nastrój. W noszeniu jest bardzo słoneczny, typowo letni zawierający w sobie mnóstwo egzotycznych kwiatów o wyrazistej kremowej konsystencji w lekko miodowej oprawie, z lekkim pazurem: wilgotną paczulą w bazie, która hamuje tę intensywną kwiatową słodycz i sprawia że nas tak nie męczy.
Akord paczulowy został tu delikatnie rozjaśniony plastrem wosku pszczelego z odrobiną gęstego miodu nadającym wyraźnie ciepłej balsamicznej aksamitności o słodkim posmaku.
Od samego początku gdzieś tam nieśmiało wychyla się wanilia - bardzo przyjemna, idealnie wyważona i nie nadmiernie słodka, która z czasem z innymi składnikami pięknie otula naszą skórę, lekko się wysładza i staje się odrobinę pudrowa.
Baza perfum moim zdaniem jest tu absolutnie obłędna! w odbiorze:  kremowa, balsamiczno- waniliowo-paczulowa przełamana subtelnie słodko-gorzkawym nutami. Projekcja i trwałość tych perfum również jest fenomenalna a kompozycja pięknie wyważona którą zaliczam do moich ulubionych, więc rozpływam się dziś z zachwytu.

Nuty: Rozmaryn, Eukaliptus, Labdanum, Ylang-ylang, Tuberoza, Jaśmin, Kwiat pomarańczy, Wanilia, Paczula, Benzoes, Wosk pszczeli.


Rêve Royal (2015)
Pikantna, drzewna, niezwykle intensywna propozycja skierowana głównie do pewnego siebie, dojrzałego mężczyzny, oddająca późno-jesienny klimat.
Intensywnie drzewne pachnidło z uwypuklonym korzeniem irysa który wraz z innymi składnikami tworzy tu balsamiczno-pudrowy lekko ziemisty aromat. Odbieram go tu tak jakby tu został połączony z piwniczną paczulą. To osobliwe wrażenie nie jest dla mnie odstręczające, wręcz przeciwnie.
W początkowym noszeniu ukazuje mi się interesujący obraz świeżo rozkopanej wilgotnej ziemi, chłodnego zapachu leśnego powietrza, żywic i igieł z drzew iglastych oraz szumiących drzew topoli pokrytych miękkim mchem. Te aromaty doskonale potęgują relaksacyjne działanie tej leśnej długiej wędrówki.
Mate, jodła, osmantus nadają zapachowi ostrej, ziołowo-drzewnej świeżości, a dodatek plastra miodu wraz ze skórzanymi akordami które zresztą znakomicie się tu łączą, powoduje że pachnidło to nabiera słodko-dymnego, lekko żywicznego odbioru. W powietrzu zaś unosi się piękny aromat, coś na kształt wrzucanej do przygasającego żaru ogniska zielonych jodłowych i jałowcowych gałązek.
Razem tworzą suchą, drzewną lekko dymną kompozycję, słodko-cierpką i elegancką, a mocny dodatek skórzany dodatkowo potęguje ostrość perfum.
Podsumowując: zapach pełen kontrastów. Połączenie olfaktorycznych ekstremów jesiennego chłodu, wilgotnej ściółki o aromacie wilgotnej wiekowej piwnicy z gorącymi miodowo-drzewnymi żywicami które po długim czasie noszenia osiadają na subtelnej, niesłodkiej bazie waniliowej z żywicą labdanum. Wtedy dzięki tej grze składniki ocieplają aromat i staje się ono zmysłowe, cielesne lecz nadal z mocnym, lekko chropowatym pazurem.
Trzeba przyznać że są to bardzo wyraziste perfumy, ostre, przesycone wonnymi żywicami dla osoby która pragnie odkryć dziką stronę życia. Kapitalnie zbalansowane w przyjemnych, absolutnie nie przytłaczających proporcjach i bardzo wygodne w noszeniu. Po prostu piękne.

Nuty: Osmantus, Davana, Korzeń irysa, Balsam jodły, Drewno kaszmirowe, Drewno gwajakowe, Mate, Miód, Akordy drzewne, Akord skóry, Benzoes Syjam, Wanilia, Labdanum.



Rêve Erotique (2015)
Nuty: Davana, Rum, Kora cynamonowa, Drewno sandałowe, Fiołek, Drewno gwajakowe, Wanilia, Fasolka tonka, Piżmo, Animalistyczna ambra.

Muszę przyznać, że od samego początku uwiódł mnie ten aromat, a nawet omotał. 
Zaskakująca kompozycja skierowana głównie do kobiet a wykreowana została z najwyższej jakości składników pozwalających się cieszyć długo znakomitą projekcją. 
To piękny zapach. Połączenie szlachetnych drzewnych i orientalnych nut z pudrowym fiołkiem.
Głównym bohaterem jest tu zmysłowy fiołek, jakby z innej epoki, ułożony na drzewnej jak i pikantnej, lekko dymnej orientalnej jaki mocno animalistycznej bazie o subtelnych aksamitnych miodowych akordach dzięki muśnięciu rumowym. To delikatne i kruche kwiecie ułożone zostało na bardzo charakterystycznej animalistycznej podstawie, znanej mi z słynnego ekstremalnego piżmowca od Lutensa.
Wanilia, tonka i kremowe drewno sandałowe olśniewając końcowym, harmonijnym i niezwykle eleganckim efektem nadają zapachowi przyjemnej miękkości a dzięki grze otulającej pikantnej ambry staje się ciepły i zmysłowy.
To niezwykła zmysłowa kompozycja która powoli ujawnia swoje piękno. Jest namiętna i gorąca.
Jestem pod jej dużym wrażeniem. Projekcja jak i trwałość pachnidła znakomita a obecność zwierzęcego piżmowca skłania mnie do tego, aby uplansować go w kategorii wieczorowych pachnideł typowo jesienno-zimowych.
Powalające, rozpalające zmysły gorące fiołkowo-drzewne perfumy które warto poznać.



Rêve Piquant (2015)
Nuty: Imbir, Grejfrut, Cytryna, Zielona mandarynka, Czarny pieprz, Imbir, Litsea Cubeba (werbena egzotyczna), Drewno cedrowe, Białe kwiaty, Benzoes, Wanilia, Drewno gwajakowe, Tytoń.

Pikantny, cytrusowy, dodający energii + cedr z wanilią. Na pewnym etapie pachnie jak ta trawiasta werbena cytrynowa.
Serce zapachu zostało wypełnione egzotycznym tajemniczym składnikiem Litsea cubeba. Jest to aromatyczna roślina. Nie jest byliną jak werbena a zimozielonym drzewem pochodzącym z południowo-wschodniej Azji. Przez Azjatów nazywane jest górskim pieprzem a owoce służą jako przyprawa. Olejek uzyskiwany jest z owocu i cechuje się działaniem antyseptycznym, przeciwdepresyjnym. Ze względu na swój zapach który jest zbliżony do olejku werbeny cytrynowej tylko nieco słodszy, pachnący słodkimi landrynkami koloru zielonego lub cytrynowego jest często stosowany kompozycjach perfumeryjnych. Olejek ten jest często służy także do perfumowania mydeł.
Rêve Piquant jest kompozycją z gatunku tych wypełnionych po brzegi olejkami eterycznymi które zapachowo jak poranna aromatyczna kawa pobudzą do dalszego działania. Uświadczymy w niej również mnóstwo świdrujących w nosie sypkich i korzennych przypraw.
To intensywnie aromatyczne pachnidło, któremu świeże, słodkie i energetyzujące wręcz śródziemnomorskie otwarcie zawdzięczamy dojrzałym w słońcu owocom cytrusowym ułożonym na miękkiej, lecz lekko dymnej bazie. Dodatek w postaci żywicy z drewna cedrowego dodatkowo zaostrza aromat, dodaje dynamizmu i pikantnej świeżości.  Początkowa cytrusowa świeżość która wyraźnie podkreślona została przyprawami ewoluuje na mojej skórze, przeistaczając się w ciepłą, cytrusowo-słodką, ożywającą się przy każdym możliwym ruchu. Z czasem perfumy te nabierają bardziej zmysłowego charakteru.
Pięknie skomponowane, idealnie wyważone, zaskakujące spokojnymi przejściami. Rzadko zdarzają się takie pachnidła gdzie każdy ze składników zostaje wręcz idealnie dobrany.
Prawdziwe lato we flakonie.


Poudre de Rêve (2015)
Nuty: Różowy pieprz, Imbir, Frezja, Drewno cedrowe, Korzeń irysa, Róża majowa, Heliotrop, Drewno kaszmirowe, Nasiona ambrette, Wetiwer, Wanilia, Drewno sandałowe.

Czarująca kompozycja prawie w całości zbudowana z pudrowych wręcz suchych, pylistych irysowo-tonkowych nut. W sercu kompozycji znajdziemy również akordy pudrowe zbudowane z kwiatowego bukietu heliotropu, przypominającego w zapachu miodowo-migdałowo-mimozowe wyziewy. To pachnidło zostało połączone z dominującym kwiatem frezji o intensywnym zniewalającym zapachu, o niesłychanej delikatności, którego kielichy kwiatowe w wielu kolorach roztaczają swój upojny aromat, bardzo świeży, o lekko zielonych, kremowych niuansach.
Poudre de Rêve są słodkie, puchate, otulające. Subtelny dodatek kremowej wanilii z imbirem i ziarnami pieprzu zaostrza te perfumy i dodaje uroku tej kompozycji. Staje się wtedy ona pikantna i delikatnie rozgrzewająca. Po długim czasie noszenia ukazuje się pikantno-aromatyczna, wręcz dyskretna baza wetiwerowa. Ze względu na porażający dodatek pudrowy zalecam do noszenia tylko i wyłącznie w okresie jesienno-zimowym!
W okresie wiosenno-letnim może się okazać zbyt intensywne, przytłaczające i po dłuższym czasie noszenia może być męczące. Podsumowując: obłędny czarujący eliksir otulający swym pudrowym zapachem, który jest jednym z moich ulubionych.



Rêve de Sensualite (2015)
Nuty: Lawenda, Tuberoza, Paczula z Indonezji, Lawenda, Drewno sandałowe, Piżmo, Wanilia.

Już od pierwszego psiknięcia w nadgarstek wiedziałem że to pachnidło przypadnie mi do gustu.
Istna symfonia łącząca w sobie głębokie, niezwykle wyraziste akordy. Absolutnie jeden z najpiękniejszych chropowatych szyprów z lekkim pazurem, dojrzałych i nie przytłaczających z wyraźnie wyeksponowaną paczulą świdrującą w nosie.
Tuberoza która jest ekspansywnym kwieciem dodana w tej kompozycji praktycznie jest przeze mnie niewyczuwalna, lub została tak mistrzowsko ukryta iż poza paczulą wanilią i lawendą trudno mi jest ją wyczuć inne poszczególne nuty.
Rêve de Sensualite to chłodny aromat lawendy połączony z piwniczną, lekko suchą ziołowo-ziemistą, jak i kremowo-pikantną paczulą. Pozornie ten chaotyczny splot układa się w niesamowitą kompozycję, którą zaliczam do tych ulubionych kompozycji. Wspaniale skonstruowane i idealnie wyważone. Lawenda z paczulą w wydaniu piwnicznym tworzy tu wprost idealny duet: chłodny, surowy, szorstki. Po długich godzinach łagodna wanilia oraz drewno sandałowe w bazie dodaje subtelnej miękkości, ocieplając to pachnidło nadając jemu bardzo zmysłowego charakteru.
Nosząc globalnie to pachnidło ma się wrażenie przechadzki po wiekowych, zimnych mrocznych  komnatach francuskiego zamku w których ktoś otworzył oka wychodzące wprost na kwitnące pola fioletowej aromatycznej lawendy. Za oknem jest szaro i wietrznie, a złota jesień zbliża się powolnymi krokami.
Uzależniający zapach o rewelacyjnej trwałości. Wyraźnie męski, ale nadaje się również do noszenia przez panie. Mocny, zdecydowany, elegancki, piękny, intrygująco zmysłowy, noszony z jakimś takim nostalgicznym, wyciszającym spokojem. Okres jesienno-zimowy wydaje się idealnym do aplikowania tych perfum.



Rêve Fou (2015)
Nuty: Różowy pieprz, Balsam jodły, Davana, Gorzka pomarańcza, Róża majowa, Malina, Cynamon, Fiołek, Benzoes, Wanilia, Paczula, Kadzidło.

Rêve Fou to mnóstwo ulepnych, ciężkich i otulających woni.
Smakowity zapach. Bardzo słodki w klimatach owocowo-gourmandowych, lekko pikantnych, pudrowych.
Przepięknie zbilansowany likier malinowo-waniliowy o niezwykle słodkim mocno wykręcającym miodowym posmaku. Róża dodana w tym pachnidle ma tu lekko kwaskowy i chrupiący o konfiturowym posmaku zapach który pięknie się wkomponowuje w ten żywiczno-miodny aromat.  
Na pewnym etapie to pachnidło kojarzy mi się z wykręcającymi zęby tureckimi słodyczami z karmelizowanym ananasem o lekko migdałowym aromacie.
Ta nuta miodowo-malinowa trwa praktycznie przez cały czas. Potem jednak dochodzi do niej żywiczny akord benzoesu i lasek czarnej wanilii która nadaje przyjemnej zmysłowej aury. Robi się ciepło, pudrowo, orientalnie. 
Podsumowując: piękny, seksowny o niezwykle kobiecy o intensywnym, bogatym aromacie, subtelnie świdrującym w nosie swoją słodyczą.
Pisząc teraz tą krótką recenzję, stwierdzam jednak że te perfumy bardzo długo ewoluują na skórze, Nie wyczuwam w nim niektórych poszczególnych nut kadzidła, paczuli, jodły i innych, lecz być może zostały one tu tak znakomicie wkomponowane.
Zapach ze względu na gęstą, ekspansywną i lepką miodową słodycz o porażającej zabójczej mocy do noszenia tylko i wyłącznie zimą, nawet wtedy zalecam umiarkowane aplikacje.