czwartek, 31 grudnia 2015

NEWS: 1770 by Yardley London (2016)

Jedna z najstarszych brytyjskich marek i najbardziej rozpoznawalnych na świecie Yardley London na początku Lutego 2016 roku przedstawi swoje najnowsze drzewne pachnidło skierowane do dżentelmenów: Yardley 1770. Jest to data powstania tej słynnej marki. Zapach ten został wykreowany przez brytyjskiego perfumiarza Jeana Charlesa Mignon a w nutach znajdziemy min: akordy cytrusowe, figi, czarny pieprz, ziarno kakaowe, akordy kwiatów i drzew, paczulę, wetiwer, mech oraz piżmo.
Yardley 1770 będą dostępne w 50ml pojemności jako woda toaletowa.
Yardley London to marka słynąca z luksusowych perfum i mydeł. To jedna z najstarszych znanych na świecie marek mydlarskich a zarazem perfumeryjnych. Pierwsze wzmianki o rodzie Yardley'ów pochodzą już z roku 1402.
Dom Yardley powstał w Anglii w połowie XVII wieku, panował wtedy król Karol I. Przedsiębiorczy, młody człowiek o imieniu Jonathan Yardley otrzymał nakaz królewski udostępnienia wszystkim mydła do City of London. Środki finansowe przeznaczone na ten cel pochodziły z królewskiego skarbca. Yardleyowie perfumowali je olejkiem hodowanej w angielskich ogrodach lawendy, która z czasem stała się rozpoznawalnym symbolem firmy.
Przedsięwzięcie to zostało utracone z powodu wielkiego pożaru w Londynie w 1666 roku. Ocalał tylko jeden szczegół - lawenda, którą wykorzystano do produkcji perfum i mydła.
100 lat później (1770 r.) rodzina Cleaver spowodowała, że dom perfumeryjny Yardley w Londynie znów zaczął żyć. Tworzyła mydła i podstawy perfumeryjnego biznesu znane do dzisiaj.
Mądra działalność doprowadziła do kolejnego angażu Yardley'a w biznes. Już na początku 1800 roku Yardley London był z powrotem w rękach rodziny. Od tego momentu marka rozwija się i prosperuje. Stworzyła słynną reklamę, która stała się znakiem czasu.
Do 1880 roku eksportował kosmetyki do Stanów Zjednoczonych, następnie do Australii i na cały świat. Sukces Królewskiego rodu przyczynił się do wprowadzania innowacji i nowych produktów.
Był to dowód na popularność Yardley'a oraz stabilną pozycję na rynku zapachów. W roku 1960 sercem został Londyn, a Yardely wprowadził linię zapachową dla mężczyzn. Wtedy też ikona stylu, Twiggy zostaje twarzą marki. W kolejnych latach Yardley zmieniał właścicieli i korporacje. Dzisiaj utożsamia bogate, wspaniałe dziedzictwo historyczne na czele z dumą i doświadczeniem. Dalej tworzy luksusowe produkty dla wymagających klientów z całego świata. Wieczna, klasyczna marka kosmetyków toaletowych, bazująca na świeżych, naturalnych składnikach uprawianych w różnych rejonach Anglii.
Może nazywać się królewską marką ze względu na tradycję sprzed prawie 400 lat...



NEWS: Soleil Blanc by Tom Ford (2016)

Na początku 2016 roku słynna prywatna kolekcja Toma Forda powiększy się o jeden kwiatowo-orientalny zapach o nazwie "Soleil Blanc" Te uwodzicielskie pachnidło w białym flakonie inspirowane jest atmosferą wiecznie zielonych wysp tropikalnych w piękny słoneczny letni dzień gdzie lato trwa cały rok, błękitnym oceanem niosącym aromaty rzadkich egzotycznych kwiatów, ogólnie atmosferą sielanki i spokoju.
W nutach min: ambra, akordy słoneczne, akordy morskie, oud, drewno sandałowe, wanilia, wetiwer.
Pachnidło będzie dostępne w trzech pojemnościach: 50, 100 oraz dużej 250ml jako woda perfumowana (cennik: 220 - 535 dolarów).

NEWS: 25 Insieme by Lorenzo Villoresi (2016)

Londyn znany jest ze swoich klasycznych domów towarowych, instytucji z wieloletnią tradycją, które świetnie dają sobie radę w naszych czasach. Najsłynniejszy jest oczywiście Harrods, ale warto też zajrzeć  do Fortnum and Mason zlokalizowanym w Londynie, przy ulicy Piccadilly w którym będzie można poznać najnowsze perfumy mojego ulubionego kreatora Lorenzo Villoresi  zatytułowane "25 Insieme"
"25 Insieme" to ekskluzywna edycja pachnidła wykreowana na 25 lecie marki Lorenzo Villoresi a wydana została tylko dla Londyńskiego Domu Fortnum&Mason
w nutach znajdziemy wyłącznie cenne ekstrakty z kwiecia tuberozy, kwiatów pomarańczy, jaśminu sambac wraz z ciepłymi akordami piżma, drewna sandałowego i ambry.

Pachnidło Lorenzo Villoresi 25 Insieme można już zakupić w cenie 140 funtów za 100 ml wody perfumowanej.

niedziela, 27 grudnia 2015

NEWS: Serge Lutens L'Eau de Paille (2016)


L'Eau de Paille nowiutkie dzieło mistrza Serge Lutensa który w 2009 roku zapoczątkował nową unisexową krystalicznie przejrzystą serię wodną z której mieliśmy okazję poznać: L’eau, L’eau Froide (Chłodna Woda) i przedostatnie aromatyczno-aldehydowe dzieło z 2014 roku: Laine de Verre (Wata Szklana) - przeciwieństwo bogatych, orientalno-drzewnych, mocarnych i gęstych pachnideł z których znana jest marka. Kompozycje a raczej projekt tej serii który tak naprawdę powstał 20 lat temu urzekają nas czystością, świeżością dając poczucie naturalnej harmonii. Po wielu latach Lutens powrócił do niej pewny tego czego chce.

Nowy czwarty zapach L'Eau de Paille opisywany i określany jest jako „sucha woda dla tych którzy nie chcą zmoknąć” inspirowane gorącym letnim dniem żniw pszenicy w czasie lata 1954 zagości w Perfumeriach już na początku nowego roku, a w nutach znajdziemy min: akordy pachnących zbóż, kadzidła i korzenia wetywerii pachnącej.
Zdjęcie: madame.lefigaro.fr

czwartek, 26 listopada 2015

NEWS: Sospiro Anniversary Edition (2015)

Sospiro Anniversary Edition - nowe, limitowane w ilości zaledwie 1000 sztuk pachnidło marki Sospiro stworzone wyłącznie na rynek arabski a dostać go można w luksusowej Galerii Handlowej Paris Gallery (Arabia Saudyjska, Katar i Bahrajn)
100ml flakon wody perfumowanej został ręcznie pokryty kryształami które tworzą kolor flagi Zjednoczonych Emiratów Arabskich a umieszczony został na purpurowym jedwabiu.
Pachnidło to zostało wprowadzone do sprzedaży z okazji obchodów 44 rocznicy Dnia Narodowego kiedy całe Państwo świętuje 44 lata zjednoczenia i doskonałości Emiratów.
Zjednoczone Emiraty Arabskie powstały 2 grudnia 1971 r, kiedy wygasł układ z Wielką Brytanią i poszczególne szejkanaty zdecydowały się na zjednoczenie. Na początku ZEA były federacją sześciu emiratów — Abu Zabi, Dubaj, Umm al-Kajwajn, Szardża, Fudżajra i Adżman. Rok później do ZEA dołączył emirat Ras al-Chajma. Przez cały tydzień w różnych miejscach miasta, od galerii handlowych po parki i hotele, prezentowana jest historia kraju.
Tego dnia świąteczne oblicze Dubaju ukazane zostaje podczas dwudniowych obchodów Dnia Narodowego, na Mohammed Bin Rashid Boulevard w centrum Miasta, gdzie co roku odbywa się popularna parada.

Sospiro Anniversary Edition
National Day UAE limited Edition 2015

Nuty głowy: czerwone jagody, migdały, ziołowe akordy,
Nuty serca: cedr, paczula, kokos,
Nuty bazy: piżmo, wanilia, tytoń, karmel.


sobota, 21 listopada 2015

Romanza, Victorian Narcissus (Act 3 Scene 2) by Masque Fragranze Milano (2015)

Riccardo Tedeschi i Alessandro Brun założyciele mediolańskiej Masque Fragranze w swojej ofercie mają wspaniałe pachnidła. Współpracę rozpoczęli w 2010 roku linią kosmetyków i perfum dla kobiet Masque Cosmetics. W międzyczasie obaj panowie kontynuowali własną olfaktoryczną edukację, chcąc realizować swoje pomysły.
W 2013 jako Masque Fragranze przedstawiła na targach Pitti Fragranze we Florencji trzy zapachy „Terralba, Montecristo i Luci ed Ombre” inspirowane Operą o życiu w czterech aktach -. czwarty i piąty z kolei „Tango”  i „Russian Tea” miały swoją premierę w 2014 roku.
 „Rosyjską herbatę” stworzył nie byle kto, a młody i niezwykle utalentowany Julien Rasquinet znany mi chociażby z obłędnych pachnideł dla Naomi Goodsir i 11 zapachów z pierwszej kolekcji zjawiskowej niszy dla marki MIN New York. Niestety jak na razie nie miałem okazji poznania przedostatniego pachnidła: Russian Tea.
Wszystkie kompozycje zapachowe włoskiej marki mają swój własny i niepowtarzalny charakter, powstały u najbardziej utalentowanych młodych perfumiarzy: Meo Fusciuni, Julien Rasquinet, Delphine Thierry i Cécile Zarokian. Nie od dziś wiedziałem że Włosi tworzą doskonałe, prawdziwe dzieła sztuki, i tak też jest z Masque Fragranze.
W tym roku Riccardo Tedeschi i Alessandro Brun zaprezentowali na włoskich targach swoje najnowsze perfumy z nowym logo zatytułowane Romanza, Victorian Narcissus inspirowaną kontrowersyjną swego czasu prozą Oscara Wilde „ Portret Doriana Graya”
Pachnidło w którym głównym tematem jest interesujące kwiecie narcyza zinterpretowane zostało przez młodego perfumiarza Cristiano Canali znanego mi z obłędnego dzieła, które jeszcze nie tak dawno miało swoją premierę na Włoskich Targach: Funadmental marki Rubini.

Portret Doriana Graya to powieść uniwersalna, w której współczesny czytelnik może odnaleźć własne problemy i rozterki. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w świecie wszechobecnych obrazów i wizerunków szukają własnego oblicza i kształtują obrazy innych, a także dla wszelkiej maści moralistów, którzy nazbyt łatwo szafują potępiającymi wyrokami. Moglibyśmy powiedzieć za Gombrowiczem, który wyciągnął z lektury Wilde’a znakomitą lekcję, że „człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby ta dusza była kretyniczna”.

Historię ujmująco przystojnego i czarującego Doriana Graya zna chyba każdy, przynajmniej w ogólnym zarysie. Młodziutkiego, zaledwie dziewiętnastoletniego Doriana poznajemy w chwili, gdy utalentowany malarz Basil Hallward, zachwycony jego uroda i czystą, niewinną duszą, tworzy jego perfekcyjny portret. Tego samego dnia na drodze młodzieńca staje cyniczny lord Henry Wotton, który zaczyna mieć na Graya niepokojący, lecz niewątpliwie magnetyczny wpływ. To właśnie przez niego Dorian zaczyna postrzegać w swej urodzie i młodości swoje największe atuty, których utrata oznaczałaby niepowetowaną stratę, graniczącą z utratą sensu życia.
Z tego względu swój cudowny portret Dorian zaczyna postrzegać jako przekleństwo, mające przypominać mu o mijającym czasie. Skłania go to również do wyrażenia życzenia, by na zawsze mógł pozostać młody i piękny, nawet za cenę zaprzedania duszy. A jak wiadomo życzenia mają to do siebie, że spełniają się w najmniej spodziewanych momentach i nie zawsze tak, jak byśmy sobie tego życzyli.

Co do samej powieści, choć skromna objętościowo, wywiera dużo większe wrażenie niż niejedna znacznie obszerniejsza książka. Można w niej znaleźć liczne rozważania na temat sztuki, jej sensu i celu, sposobu oddziaływania na człowieka. To fascynująca historia młodego człowieka, który w rękach starszego,  zepsutego i wyrachowanego "mentora" jest niczym miękki wosk. Jest to studium upadku moralnego, zatracania samego siebie i szukania sensu życia w sprawach, które na to nie zasługują. Można ją odczytywać jako obraz dekadenckiego, zepsutego przełomu XIX i XX wieku i żyjących głównie konwenansami londyńskich sfer wyższych. Wreszcie, to opowieść o złudnych iluzjach, niedopowiedzeniach, zbrodni i miłości.

Oscar Wilde

Warto przy tym wspomnieć, że pierwsze wydanie Portretu Doriana Graya okazało się pracą tak kontrowersyjną, że autor został zmuszony do przeredagowania jej, usunięcia części scen oraz dodania nowych. Głównym zarzutem były sugestie homoseksualnych relacji między Dorianem a twórcą jego portretu, Basilem, oraz lordem Henrym. Nawet w wersji, którą obecnie otrzymujemy, nie sposób nie dostrzec pewnej dwuznaczności ich relacji. Podobnie zresztą, jak późniejszych związków Graya z niewymienionymi z nazwisk młodzieńcami, których sprowadza na złą drogę i psuje im reputację. Nie jest powiedziane, w jaki dokładnie sposób, tak samo zresztą piękny Dorian rujnuje opinię licznych kobiet.
Portret Doriana Graya jest bez wątpienia duchową autobiografią Oscara Wilde’a. Sam artysta uważał, że bohaterowie tej powieści odzwierciedlają różne cechy jego osobowości. Autor pisał w jednym z listów – Portret… „zawiera wiele ze mnie. Bazyli Hallward jest tym, za kogo się uważam; lord Henryk – tym, za kogo uważa mnie świat; Dorian – tym, kim chciałbym zostać – być może w innych czasach”.

Dotyk perfum Appearance Dandy: absynt, kwiat pomarańczy, arcydzięgiel
Bukiet Soul Hedonist: fiołek, narcyz, hiacynt
Zemsta Ineluctable Time: dekadenckie akordy drewna, wieloznaczna ambra, cyweta


Każde perfumy stworzone z uczuciem są porteretem artysty; Użytkownik jest przypadkiem, okazją przez którą z barwnymi zapachami, twórca sam się ujawnia. Trzymałem te perfumy w tajemnicy. Bałem się włożyć do nich odbicie mojej duszy”  Cristiano Canali

Inspiracją dla tego nowego zapachu, Romanza, jest miłość Innamoramento

Pracownia wypełniona była intensywną wonią róż. Świt wdziera się. Która jest godzina? Perfumy Green Fairy (Zielona Wróżka) zostały zainspirowane całkowicie twoimi całonocnymi staraniami i teraz osiągnąłeś cel; taki piękny pozer, tak dobrze ubrany, tak starannie wypielęgnowany, tak nieodparcie ujmujący, piękny i upojny; tak upojny jak indolowy zapach kwiatów w pełnym rozkwicie, docierający z ogrodu. Tak dziwny; dopiero co wczoraj byliście tylko przyjaciółmi. Pszczołkami skaczącymi z kwiatka na kwiatek, utrzymującymi nieprzerwany bieg niasamowitego cyklu życia. Motyle w brzuchu. Co się dzieje?  Co to za zawrót głowy? Powalająca atrakcja, poruszajaca cię. Wciąż nie jesteś zakochany?


Zapach z początku trudny jednoznacznie do sklasyfikowania, lecz wyraźnie czuć pasję jak i doświadczenie twórcy. Czuć w tych perfumach szlachetność użytych esencji.
Od pierwszej sekundy aplikacji aromat jest dość ostry, odrobinę ziemisty, lecz z każdą minutą zamiast słabnąć, staje się bardziej pikantny.
Intensywny bukiet kwiatów arcydzięgla zbieranych po deszczu razem z zielonym listowiem i kwieciem fiołka nadają zapachowi pudrowej zielonej świeżości, lekko pikantnej, chłodnej, mocno gorzkiej a to za sprawą dodanego w dużych ilościach absyntu nazywanego potocznie Zieloną Wróżką.
Absynt to słynny (szczególnie we Francji z przełomu 19 i 20 wieku)  wysokoprocentowy napój alkoholowy zielonego koloru, otrzymywany w procesie destylacji z różnego rodzaju ziół, przede wszystkim z  kwiatów i liści piołunu (artemisia), hyzopu oraz anyżu, z dodatkiem kopru włoskiego.  
Ma zniewalający ziołowy zapach.  Jest przejmująco ostry, żywiczny, przykurzony. Początkowo stosowany był jako leczniczy eliksir na wszelkie dolegliwości, zwłaszcza przeciwbólowo. Smak absyntu jest podobny do smaku innych alkoholi z zawartością anyżu z wyraźnie odznaczającą się goryczą, przełamywaną przez dodawanie różnych ziół.
Po dłuższym noszeniu stwierdzam że jest to porządnie skrojony męski iskrzący szypr. Gorzki, pikantny, z charakterystyczną szczyptą lekko słonawej goryczki z cierpkim posmakiem o dziwnie aromatycznym posmaku chrupiącego zielonego figowego listowia, którego nie znajdziemy w nutach, sprawiający wrażenie nieco aromatycznego i pikantnego. Zachwycający mariaż kwiatowy który ukazuje się później w sercu zapachu pachnący ziemią nasiąkniętą deszczem stanowi trzon tej idealnie wyważonej kompozycji.
Dominujące upajające kwiatowe aromaty fiołka, narcyza i hiacynta są wprost niespotykane!  Mocny dodatek w postaci kwiatu pomarańczy o silnym zapachu został tu pięknie wkomponowany z pikantnym arcydzięglem.
Bukiet kwiatowy przepięknie rozwija się na skórze choć nietypowo, ponieważ kojarzy się z zapachem dzikich kwiatów rosnących na łąkach, wśród nieokiełznanych traw i ziół na nieco bagnistych mrocznych terenach. Tu ten aromat łączy się z bardzo wyrazistymi ostrymi ingrediencjami.
W połączeniu z drzewami przypominają woń jakby z innej epoki. Silnie drzewno-animalistyczna nosi w sobie jakąś intrygującą tajemnicę i nie łagodzi pachnidła. Jest mrocznie, chłodno i dziko a zarazem aromatycznie i miękko. Po dłuższym noszeniu robi się lekko zwierzęco „brudny” i staje się bardziej aromatyczny i wytrawny. Przypomina jakby połączenie lukrecji z chłodnym anyżkiem z miętą i melisą.

Romanza jest zapachem skierowanym w męską stronę. Idealny dla mężczyzny który pragnie wzbudzić zainteresowanie być może nawet pożądanie który chce stworzyć specyficzną atmosferę.
Jest intrygującym, seksownym, eleganckim pachnidłem! Które zostawia po sobie bardzo długi ogon. 
Masque Fragranze z pomocą wybitnych nosów perfumiarzy tworzy naprawdę niesamowite olfaktoryczne dzieła. Jest to Dom Perfumeryjny który doskonale rozumie świat zapachów i do którego chce się wracać.
Śmiało mogę powiedzieć iż Romanza była to jednym z najlepszych premier prezentowanych na Wrześniowych Targach Pitti Fragranze we Florencji. Żelazny punkt programu, koniecznie warto je poznać!



NEWS: Rose Oud by Yves Rocher (2016)

Moda na różane agarowce nie ustaje a Rose Oud jest tego kolejnym przykładem.
Są to najnowsze perfumy marki Yves Rocher z serii Secrets D'Essences wykreowane przez perfumiarkę Annick Menardo które zawitają w Perfumeriach na początku nowego 2016 roku.
Jest to już dwunaste pachnidło w kolekcji Secrets D'Essences a jedenaste wykreowane przez tę perfumiarkę dla marki.  Rose Oud to druga różana wariacja po wycofanym Rose Absolue, zaprezentowana we flakonie w ciemnym kolorze mrocznej purpurowej róży o tej samej 50ml pojemności jak poprzednie edycje. 
W nutach min: Róża Damasceńska, Oud z Laosu, Kminek oraz Labdanum.


Unikalny i wyjątkowy zapach, który pozwala wyrazić swoją indywidualność. Dla kobiet lubiących zmysłowe, intensywne i silne nuty.

Zapach ten to zaproszenie do podróży. Rose Oud celebruje mityczną istotę Orientu jaką jest drzewo agarowe o niezrównanej mocy. Zapach jednocześnie drzewny, skórzany i tajemniczy. Aby je okiełznać, kreatorka zapachy, Annick Menardo, połączyła je z różą damasceńską. Czarująca i kobieca, otula drzewo agarowe zmysłową pieszczotą. Dwie siły, które się przyciągają, jedna mroczna, druga promienna. Razem tworzą wyjątkową kwintesencję zmysłowości. Ambrowe nuty żywicy labdanum łączą się z ostrymi akordami kminku stanowiąc dopełnienie i wnosząc do zapachu otulające ciepło.

Emblematyczny flakon z kolekcji Secrets d’Essences oraz opakowanie są ozdobione głębokim, ciemnym fioletem i złotem dla podkreślenia zmysłowości i wyjątkowości Rose Oud.
Skórzane i zmysłowe nuty drzewa agarowego kontrastują z wyjątkowo intrygującą i kobiecą różą damasceńską, tworząc unikalną alchemię, kwintesencję zmysłowości.

Olejek eteryczny z róży damasceńskiej: Róża damasceńska, bogata i wykwintna, jest zarówno pikantna, owocowa i ziołowa. Jej wielobarwna i promienna kobiecość z rozmachem wnosi do zapachu świeżość i blask.


Olejek eteryczny z drzewa agarowego: Drzewo agarowe odkrywa nuty drzewne, żywiczne, balsamiczne, ciepłe i drapieżne. 
Tropikalne drzewo agarowe z południowo-wschodniej Azji nazywane również „ Orlim Drzewem” zasługuje na miano nadane mu przez rdzenną ludność tego regionu. W obliczu niesprzyjających i w dużej mierze naturalnych czynników drzewo to broni się produkując z czasem szczególnie wonną żywicę.
Naturalny rozwój żywicy o niebywałej wartości zapachowej oraz transformacja drewna agarowego w olejek eteryczny wymagają czasu: dwa miesiące maceracji w wodzie, następnie proces destylacji, który trwa 6 do 7 dni. Mocne, silnie uzależniające akcenty uzyskanego w ten sposób olejku nadają zapachowi Rose Oud tajemniczy wymiar.
Jego mocno zarysowane i silnie uzależniające akcenty wnoszą do zapachu bogaty i tajemniczy wymiar.

Proces produkcji drzewa agarowego, kontrola i ochrona gatunku: Pozyskiwane w ramach specjalnego łańcucha produkcji w Laosie, drzewo agarowe wykorzystane w Secrets d'Essences Rose Oud spełnia najwyższe wymagania jakości i identyfikowalności.
Yves Rocher współpracuje z firmą z Laosu, w bezpośrednim kontakcie z rodzimymi plantacjami.
Ponieważ chodzi o gatunek chroniony, ścinka tych zasadzonych drzew, jak również proces destylacji wymagają zezwolenia. To racjonalne i zintegrowane zarządzanie zapewnia firmie zrównoważone zasoby.
Dzięki temu łańcuchowi produkcji, Yves Rocher przyczynia się do ochrony gatunku, jego trwałości oraz do rozwoju lokalnej gospodarki.


poniedziałek, 16 listopada 2015

MIN New York Scent Stories vol.2

MIN New York mieszcząca się na Crossy Street na dolnym Manhattanie jest niszową perfumerią z charakterem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych zapachowych miejsc na świecie znajdująca się na Manhattanie, w której znajdziemy ponad 100 luksusowych marek z całego globu.
Założona została w 1999 roku przez Mindy Yang oraz Chada Murawczyka z interesująco brzmiącym nazwiskiem  (jego dziadkowie pochodzą z Polski) Firma wyznaje prostą filozofię: „Świat nie potrzebuje więcej produktów. Potrzebuje lepszych produktów” 
MIN w 2014 roku zaprezentowało prawdziwą gratkę dla koneserów znakomitego perfumiarstwa - swoją własną linię perfum zatytułowaną: Scent Stories vol.1 w której znalazło się 11 znakomitych pachnideł inspirowanych wspomnieniami a skomponowanych z najwyższej jakości ingrediencji zamkniętych w czarnych, minimalistycznych flakonach. Każda limitowana edycja zapachu z 1000 dostępnych jest ręcznie sygnowana i numerowana. 
W tym roku marka przedstawia swoją olfaktoryczna podróż z nową kolekcją Scent Stories vol.2 na którą znalazło się pięć limitowanych i numerowanych pachnideł w takich samych czarnych flakonach jak poprzednia kolekcja.


Scent Stories vol.2
Ad Lumen - Chapter: 1
Nuty: Włoska Bergamotka, Egipski jaśmin, Róża, Piżma.

Powiem szczerze że po lekturze nut w życiu nie zgadłbym że to pachnidło mnie aż tak zachwyci, a jednak. To co ono wyprawiało w połączeniu z moją skórą nie potrafię opisać jednym zdaniem. Wprost uzależniłem się od tej cudownej woni.
Uwielbiam zapachy nieskomplikowane, klarowne, przejrzyste, o raczej bliskoskórnej projekcji, i do nich właśnie należy Ad Lumen, którego spokojnie można używać z innymi zapachami, albowiem wspaniale z nimi harmonizuje.
Prostota, czystość, szczerość tego zapachu urzekła mnie od pierwszego wdechu. 
Początek to świeże i lekkie otwarcie cytrusowego sorbetu rozlewającego się na skórze świetlistą wstęgą. Ta lekka, wibrująca mieszanka wzmocniona została subtelnymi białymi kremowymi akordami kwiatowymi które o dziwo w ogóle nie przytłaczają, a całość została przyprószona subtelnym, delikatnym piżmowym pudrem.  To połączenie staje się nieco mydlane spowija szyję niczym kaszmirowy szal, pieści zmysły i ten etap mi się szalenie podoba. Jest biało, czysto i nieskazitelnie.
Przypomina zapach czystości, bieli, świeżego prania, zapachu świeżo wypranej białej koszuli. Właśnie tak to pachnidło odbieram. Wyczuwam w nim także subtelny dodatek aldehydowy, który został pominięty w spisie nut.
Podsumowując: Cudownie lekkie, finezyjne i imponująco czyste pachnidło, bezpretensjonalne, klarowne, a jednocześnie zniewalające swoim czarem, które trwa cały dzień. Myślę, że jego urok i wyjątkowość tkwi właśnie w tej prostocie i minimalizmie. A ja kocham się takimi delektować.
Dla mnie jest to mistrzowska kreacja która uczyni, że poczujemy się w niej wyjątkowo więc trzeba ją poznać!

Scent Stories vol.2
Plush - Chapter: 2
Nuty: Kwiat pomarańczy, Wanilia, Ylang-ylang, Jaśmin, Drewno kaszmirowe, Korzeń irysa, Paczula, Piżmo, Szara ambra, Aldehydy, Galbanum.

Plush to zapach w którym z początku dominuje pikantne przykurzone galbanum z dodatkiem kwiatu pomarańczy.
Zapach zaczyna się bardzo intensywnie: olbrzymim koszem pełnym zebranego kwiecia pomarańczy. Po kilkunastu sekundach do głosu dochodzi galbanum którego jest tu tak dużo że aż świdruje w nosie, a razem z pudrowym irysem odpowiada za jego suchy, jedwabisty i pikantny charakter. Pozornie chaotyczne mieszanka z dodatkiem pikantnej ambry do której znów dochodzi to ziele układa się w interesującą całość a gorąca wanilia z aldehydami i kremowym ylangiem subtelnie łagodzą wszelkie ostre nuty.
Potem w tle pojawia się coś, co trudno mi było określić. Pachnidło ukazuje coś bardzo słodkiego tak jakby połączenie cynamonowego gęstego lejącego drzewnego miodu z karmelizowanym wręcz palonym cukrem. Ten etap zapachu może noszącego naprawdę zmęczyć i choć nie jest to gourmandowy ulep, to dla mnie zdecydowanie jest za słodki na tym etapie. Ten środek mnie zdecydowanie przerósł i zmęczył.
Nie umiem tego wyrazić ale dopiero długo pod koniec noszenia kiedy wszystko pięknie ucichnie, to zaczyna przyjemnie pachnieć najprawdziwszą czekoladą. Jest to taka subtelna czekoladowa słodycz muśnięta miodową lekko cierpką nutą. Podejrzewam że za ten efekt odpowiada min. dodatek ciepłej paczuli, i właśnie ten etap tu najbardziej mi odpowiada.
Ze względu na ogromną moc rażenia na upały się nie nadaje, ponieważ zadusi zarówno noszącego to pachnidło jak i otoczenie. Raczej idealnie się sprawdzi w taką deszczową, zimną aurę jaka dziś panuje, zdecydowanie na chłodne zimowo-jesienne dni. Polecam testy wielbicielkom pachnideł słodkich, kwiatowo-drzewnych, lekko pikantnych ocieplających i otulających wieczorną zimową porą.




Scent Stories vol.2
Chef’s Table - Chapter: 3
Nuty: Bergamotka, Bazylia, Szałwia, Pomidor, Czarna porzeczka, Turecka róża, Fasolka Tonka, Piżmo, Szara ambra.

Ten zapach kusi aromatycznymi zielonymi składnikami służącymi do wydobycia smakowitych aromatów w wielu potrawach: naturalne przyprawy, świeże, aromatyczne zioła. Bez ich zapachu i smaku trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek kuchnię. Ziołowa świeżość nadaje pachnidłu o lekkim charakterze wyjątkowemu dynamizmowi.
Zioła ukazane w Chef’s Table są zbierane bardzo wczesnym rankiem, pokryte jeszcze poranną rosą z dodatkiem aromatycznym lekko cierpkim zapachem listowia ukrytego w śród zebranych pomidorów koktajlowych który subtelnie unosi się w powietrzu. Ten aromat przywodzi mi na myśl dzieciństwo, dom rodzinny i ogród pełen warzyw z mnóstwem świeżych i niemytych czerwonych pomidorów które potem jedliśmy prosto z krzaka, pełnych zdrowotnego likopenu - naturalnego barwnika nadającego pomidorom ich czerwony kolor, ale przede wszystkim karotenoidu o właściwościach antyoksydacyjnych. W ten sposób zmniejszają one ryzyko wystąpienia przeróżnych chorób.
Taki pomidor uprawiany z wielką miłością to prawdziwy skarb. Jakże miła odmiana od tego co prezentują nam sklepy spożywcze: naładowanego chemią, plastikowego, i bez zapachu.
Po dłuższym czasie aromaty ziół przygasają a wtedy pojawia się prawdziwy król wieczoru: gnieciony liść czarnej porzeczki z dodatkiem czarnych lekko kwaskowych, cierpkich owoców.
Zapach opada na miękkie piżmowe objęcie, a dzięki dodatkowi tonki staje się suchy, lekko pudrowy i jedwabisty. Koniec zapachu to również nieśmiało wychylająca się zza kotary subtelna róża machająca nam na pożegnanie.
Podsumowując: Pachnidło przeznaczone dla wielbicieli aromatycznych ziół i najwierniej odwzorowanego krzaka porzeczki w perfumach. Od samego ziemistego korzenia aż po dojrzałe kwaskowate owoce. Gorąco polecam!





Scent Stories vol.2
Forever Now - Chapter: 4
Nuty: Kolendra, Różowy pieprz, Geranium, Aldehydy, Kadzidło frankońskie, Drewno cedrowe, Drewno sandałowe, Skóra, Absolut labdanum.

Delikatny i subtelnie drzewny zapach z mocnym dodatkiem w postaci przyjemnie chłodnego kadzidła frakońskiego - mocno przyprawionego i odrobinę skórzanego. Olibanum nie męczy swoja projekcją, jak w innych tego typu tworach, a wręcz upaja i oplata jak bluszcz swoim pięknym lecz subtelnym dymnym podmuchem, przylegając do ciała, cały czas pozostaje blisko skóry. To taki kadzidlany twór w wersji light :) Razem z innymi składnikami daje delikatny kadzidlano-balsamiczny aromat który nadaje kompozycji wyjątkowej szlachetności i pewnego rodzaju tajemniczości.

Testowany Forever Now ma świetną trwałość, mimo że ma kilka bliskoskórnych akordów jest wyczuwalny bardzo długo i na pewno wyróżnia się spośród innych tego typu perfum  za też co go uwielbiam bo jest naprawdę mistrzowsko zmieszany.
Z początku jest pikantnie. Aromaty z kadzidłem dodatkiem ukazują mi pochmurny i trochę wietrzny obraz. Do nich dołącza pieprz i kolendra a zapach jasnej, sterylnie czystej aldehydowej chmurki od których bije moc świeżości, lekkości i radości jest tu prawie nie zauważalna. Została schowana za zasłoną drzewno-kadzidlanych ingrediencji.
Po dłuższym czasie zapach powoli się rozpromienia i ociepla a baza robi się delikatna, drzewna dzięki   sandałowcu. Ten lekko mleczny drzewny akcent nadaje pachnidłu aksamitności, kremowości, a razem z cielesnym labdanum rozjaśnia te chłodne przestrzenie. Staje się miękkie, lekko słodkawe.
Pięknie ociepla całość nadając mu wymiar zapachu przyjemnego na  jesienno-zimowe chłody.
Ależ mi się te perfumy podobają! Ostatnia faza tego pachnidła jest mistrzowska i chyba powoli się przekonuje do nie lubianego przeze mnie labdanum.
Swoją przygodę ze składnikiem jakim jest olibanum zacząłem dobrych kilkanaście lat temu i odkąd pamiętam strasznie mnie drażnił i odrzucał. Tutaj jestem pozytywnie zaskoczony tym zapachem i chyba czas się z nim przeprosić.
Są zapachy, które chce się nosić i wąchać bo są piękne. Do takich zaliczam Forever now bo takowym jest. Idealny na niemal każdą okazję, głównie sprawdzi się wczesną wiosną, jesienią oraz zimą.  
 Podejrzewam że także latem podgrzany słonecznymi promieniami może ukazać interesujące oblicze.
Wzbudził autentyczny zachwyt otoczenia więc gorąco polecam do testów!
  


Scent Stories vol.2
Coda - Chapter: 5
Nuty: Aldehydy, Śliwka, Kwiatowe akordy, Akordy drzew, Skóra, Piżmo.

Działająca na wyobraźnię nazwa zapachu i minimalistyczny flakon, zachęciły mnie do dalszych testów. Tym razem z kolejnym pachnidłem skierowanym w damską stronę. 
To piękna kompozycja. Namiętna i gorąca, słodka i otulająca, przeznaczona dla kobiet które poszukują zimą eliksirów upojnie słodkich o niezwykłym pięknie i potężnej projekcji.

Coda to zapach drzewny, śliwkowo-aldehydowy z mocno wykręcajacą ulepną słodyczą śliwkowego likieru. Ten owocowy dodatek ma tu moc porażającą i jakże piękną, która na pewnym etapie pachnie szafranowo.
Tuż na samym wstępie prezentuje się solidna dawka aldehydów, które z kwiatostanem zmienia się w bogaty aldehydowy bukiet wspaniale rozwijający się na skórze. Jest doskonałą harmonią między ciepłymi drzewno-skórzanymi aromatami  a właśnie intensywnym kwiatowym, bogatym w eteryczne olejki. To połączenie pięknie zostało rozświetlone piżmowymi ingrediencjami w bazie zapachu.
Bardzo wyrazisty, upojnie słodki aromat jak suszone w gorącym słońcu daktyle muśnięte szafranowym miodem dodające ciepła tej uroczej kompozycji.
W dalszej części zapach staje się kremowo ciepły i drzewny, z wciąż wyczuwalną porażającą śliwą do której dochodzą pikantne akordy skórzane. Zapach z początku wydał mi się taki jadalny, słodki i puszysty niczym szafranowo-owocowo-miodowy  mus.
Podsumowując: Świetnie skomponowany, przeznaczony dla wielbicielek ciężkich, ogoniastych, ulepnych jesiennych aromatów. Zainteresowanych odsyłam do perfumerii gdzie takowe pachnidło które jest już dostępne łącznie z innymi z nowej kolekcji. 






poniedziałek, 9 listopada 2015

NEWS: Hummingbird by Zoologist Perfumes (2015)

ZOOLOGIST Perfumes to stosunkowo nowa interesująca marka prosto z Toronto w Kanadzie, założona przez Victora Wonga. Z dumą pochwalę się, że byłem jedną z pierwszych osób która miała tę  przyjemność poznania wcześniejszych wykreowanych dzieł: Beaver, Panda, Rhinoceros więc zapraszam do lektury.
Marka Zoologist Perfumes niestety jako jedna z tych nielicznych z powodu niepodporządkowania się rygorystycznym, dla mnie chorym przepisom IFRA nie jest dostępna w Europie. Zakupić ją można tylko za pośrednictwem strony internetowej online. 
Wydane w tym roku pachnidło Hummingbird jest o dużej 25% koncentracji, wykonane zostało przez perfumiarkę Shelley Waddington znaną z EnVoyage Perfumes. Jest to bardzo udana kompozycja, prawie w całości poświęcona upajającym kwiatom a wykreowana została z najwyższej jakości składników. Czarująca i zmysłowa kwiatowo-owocowa woda perfumowana ujmuje swoją delikatną zieloną słodyczą, która pod koniec noszenia zaczyna interesująco migotać akcentami szyprowymi.
Perfumy te to kwintesencja wiosennego, sielskiego intensywnie zielonego krajobrazu z prawdziwie bajkowym sadem pełnym dojrzewających owoców. Malują mi się obrazy delikatnej kobiety o nadzwyczajnej urodzie, która hasa z olbrzymim koszem narwanego kwiecia między owocowymi drzewami wczesnym słonecznym rankiem a wokół panuje doskonała harmonia.
Początkowe świeże i lekkie otwarcie pięknie się rozwija, otula swoją owocową świeżością zielonego jeszcze niedojrzałego jabłuszka i innych owocowych nektarów które o dziwo na każdym etapie trwania nieśmiało dają o sobie znać. Całość promieniuje radosną pozytywną energią. Jabłko z dodatkiem bzu oraz zielonej konwalii dodaje pachnidłu owocowo-kwiatowej świeżości, a dodatek fiołka z tulipanem tworzy aksamitną lekko zieloną kwiatowo-pudrową aurę.
Dominujące owocowe niuanse z czasem ustępują miejsca kremowym słonecznym subtelnie słodkim akordom kwiatowym mimozy, miodu, ylangu i wiciokrzewu które znajdziemy w sercu zapachu.
Tak skomponowane pachnidło powoli ujawnia swoje prawdziwe piękno, zaskakuje spokojnymi przejściami, odzwierciedlające romantyczną naturę kobiety.
Podsumowując: subtelny i czarujący aromat o niezwykłym pięknie wprowadzający w pozytywny nastrój przeznaczony jest dla osób które poszukują prawdziwie wiosenno-letnich zapachowych doznań. Polecam testy teraz gdyż noszenie go w okresie jesienno-zimowym stanie się czystą przyjemnością.

Hummingbird by Zoologist Perfumes 
Nuty głowy: Jabłko, Wiśnia, Owoce cytrusowe, Bez, Konwalia, Gruszka, Śliwka, Róża, Liście fiołka,
Nuty serca: Miód, wiciokrzew, Bez, Mimoza, Piwonia, Tulipan, Ylang-ylang,
Nuty bazy: Ambra, Kumaryna, Akordy kremowe, Mech, piżmo, Drewno sandałowe, Jasne akordy drewien.

środa, 28 października 2015

NEWS "LE FLACON TORTUE" by Guerlain (2015)

Tej Jesieni marka Guerlain przedstawi swoje czwarte w kolekcji dzieło we flakonie w kształcie przypominającym żółwia. Kształt ten nawiązuje do legendarnego kryształowego flakonu Parfum des Champs-Elysées którym Jacques Guerlain uczcił otwarcie pierwszego wybudowanego żółwim tempem butiku Guerlain przy Polach Elizejskich w 1914 roku. 
W 2013 roku był przedstawiony w dużym flakonie Extrait du 68 z okazji ponownego otwarcia Maison Guerlain po gruntownym remoncie. Kryształowa butelka miała olbrzymią 1-litrową pojemność i była w kolorze czarnym z zaporową ceną: 40.000 Euro.
Najnowszy „Le Flacon Tortue” wykonany jest tym razem z jasnego kryształu.
Perfumy należą do kwiatowo-drzewnej rodziny ze zmienionym składem przypominającym zapach Parfum du 68 z 2013 roku, lecz tym razem większy nacisk położono na bukiet kwiatowy z akcentem owocowym.
W nutach znajdziemy: jaśmin, nieśmiertelnika, osmantusa, mandarynkę, fasolkę tonka, kwiat pomarańczy, benzoes, śliwkę, morelę cedr, białe piżmo, kadzidło oraz wanilię.
Cena jednego z 47 wyprodukowanych 60ml flakonów to: 9,500 Euro.

Zdjęcia, info:
http://www.monsieurguerlain.com

poniedziałek, 19 października 2015

Lengling Parfums Munich

To kontrasty, które ożywiają nasze codzienne życie…  Każdego dnia uczymy się jak rzucać wyzwanie przeciwnościom, ale najważniejsze jest, że uczymy się jak wzbogacać swoje życie. Lengling Parfums Munich, zainspirowane i zafascynowane momentami idealnej równowagi stworzyły Extraits de Sentiments, pełną uczucia ambiwalentną kolekcję perfum, która wie, jak harmonijnie połączyć przeciwności życia – eleganckie, autentyczne i niezwykle zmysłowe.

Koncept
Uczucie doskonałości zawsze pochodzi ze znalezienia idealnej równowagi. Jest to prawda miłości i w życiu, i powinno być także prawdą perfum, których używamy. To dlatego Lengling ucieleśnia zarówno ich imię, jak ich koncept: Każdy z ich zapachów charakteryzuje się dwoma kontrastującymi nutami LENG i LING.

Tradycja spotyka kontrasty nowoczesności i pragnienia podróżowania i poczucia domu rodzinnego. Dzikie, a mimo to delikatne i zawsze wyzywająco eleganckie wyrafinowane kompozycje  Lengling są wszystkie oparte na dwóch nutach zapachowych, które kontrastują ze sobą i uzupełniają się nawzajem, Ekscytujące i  nadzwyczajnie harmonijne, te dwie nuty konkurują ze sobą jako rozwój perfum, łącząc się na skórze, by stworzyć wyważoną doskonałość na wyższym poziomie.

Extraits de Sentiments
Uczucia dotykają i definiują nas oraz określają jak cenne momenty są w naszym życiu. Wszystko przemija, a czas jest nie do zatrzymania, ale uczucia pozostają na zawsze. Nosimy je w naszych sercach jak nasz własny osobisty skarb i kiedykolwiek otwieramy tą skrzynie skarbów pełną wspomnień, cenne momenty są wywoływane przed oczami umysłu.
Zapachy są bezpośrednio połączone z naszym wewnętrznym ja. Powalają nam zanurzyć się w naszym własnym świecie i przywołać czasy, które dawno minęły. Zanikające wspomnienie powraca do życia; dźwięki i obrazy mnożą się i wyśpiewują w naszych sercach. Cenne Extraits de Parfum z kolekcji Extraits de Sentiments są tak ambiwalentne, tak intensywne i tak wyjątkowe, jak samo życie. Ich wyjątkowo wysokie stężenie wytwornych olejków zapachowych różni się znacząco od Eaux de Parfum. Każdy zapach Lengling Parfums Munich ma swój własny charakter oparty na prawdziwej historii, która opowiada o bardzo wyjątkowych i bardzo prywatnych chwilach. Zmysłowość tych zapachów jest oszałamiająca i w zasadzie każdy zapach nas zaskakuje...


No.1 El Pasajero 
Pachnidło inspirowane pewną historią zasłyszaną w letnią bezgwiezdną noc w andaluzyjskich górach…
No.1 El Pasajero to pięknie zbudowane perfumy o koncentracji ekstraktu, gdzie każdy ze składników idealnie ze sobą współgra. To subtelna lekko pikantna kwiatowa słodycz, została skierowana do kobiet które preferują bliskoskórne lecz bardzo zmysłowe pachnidła.
Kompozycja to delikatna o niezwykłym pięknie otula jak kaszmirowy sweter swoją nienachalną słodyczą, miękkim ujmującym zapachem ułożonym na miękkiej waniliowej bazie.
W tle wyczuwalny jest narkotyczny kwiat magnolii, który jak delikatny podmuch powietrza nieśmiało daje o sobie znać, roztaczając wokół swój kwiatowy aromat. Magnolia którą zresztą nigdy nie miałem okazji wąchać, ma tu aromat ukazujący na mojej skórze coś na kształt połączenia białej brzoskwini z kwiatem moreli. Ładne nawet :) Jestem ciekaw czy to kwestia tego aromatu, czy jednak łączenia go z innymi składnikami. Polecam testy tej kompozycji w której ogromny nacisk położono na najwyższą jakość materiałów dla wymagającego klienta.

Nuty: Absolut Morszczynu, Ambra, Hedion, Galbanum, Magnolia, Wanilia, Absolut Osmantusa, Benzoes.



No. 2  Skrik 
Pachnidło inspirowane słynnym obrazem „Krzyk” Edvarda Mucha. 
 Dzieło to należy do cyklu „Fryz życia”, który w założeniu artysty miał być: „poematem życia miłości i śmierci” Przedstawia on krzyczącą postać, prawdopodobnie samego malarza. 
„Krzyk” Edvarda Muncha to czytelna wizytówka ekspresjonizmu. W pełni wyraża założenia i nastroje tego nurtu. Malarz był nim tak pochłonięty, że swój „Krzyk” malował aż 4 razy, wykorzystując różne techniki i różne odcienie. Wszystkie cztery wersje zachowały się do dziś i nie tylko wśród historyków sztuki zyskały już miano kultowych.  Dzieło Muncha to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów na świecie i zarazem najdroższych.
Odważne użycie koloru przez artystę ma na celu wzmocnienie ładunku emocjonalnego, jaki niesie ze sobą dzieło. Wzrok przykuwa również obojętność postaci na drugim planie, które zachowują się tak, jakby nie dostrzegały krzyczącego mężczyzny.
„Krzyk” jest odzwierciedleniem uczuć Muncha. Autor był najwidoczniej przerażony światem. Bał się samotności i obojętności innych ludzi. Wiele źródeł podaje, iż czuł on głębokie lęki związane z alienacją współczesnego człowieka. Malując swój obraz przelał on na płótno swoją duszę, swoje odczucia.
Edvard Munch był jednym z pierwszych, a zarazem najlepiej znanych ekspresjonistów. Omawiany obraz jest jednym z najlepszych i najbardziej wyrazistych dzieł ekspresjonizmu. Wskazują na to przede wszystkim krzykliwe kolory, silnie zdeformowane kształty oraz, co jest najbardziej charakterystyczne dla tego gatunku, przesłanie psychologiczne widoczne już na pierwszy rzut oka.

Kompozycja raczej nie jest z tych krzykliwych :) w całości poświęcona lawendzie, ale to tej nietypowej odmianie zwanej lawandyną Grosso; Prowansalskiej hybrydy intensywnie pachnącej lawendy lekarskiej z szerokolistną. Bardzo wyrazisty, świeży, chłodny aromat lawendowy miesza się z kremowo-pudrowymi akordami czarnej wanilii oraz startej na miał pudrowej fasolki tonka.
Z jednej strony daje się odczuć pikantny chłód lawendy, z drugiej zaś urzeka nas duet waniliowo-tonkowy z dodatkiem piżmowym dodającym miękkości i ciepła.
Pozornie chaotyczny splot chłodu i ciepła układa się w niesamowitą i interesującą kompozycję która bardzo dobrze mi się nosi, więc jak najbardziej polecam testy.

Nuty: ISO-E Super, Hedion, Petitgrain, Drewno sandałowe, Wanilia, Lawandyna Grosso, Fasolka tonka, Piżmo.






No. 3 Acqua Tempesta
Inspirowany heroiczną walką z burzą na oceanie…

To morsko-zielone pachnidło o charakterze wyjątkowo męskim a zarazem dynamicznym powstało dla wielbicieli intensywnego życia.
Bardzo aromatyczna kompozycja łącząca w sobie absolutna zieleń, mieszankę świeżo zerwanych ziół oraz pikantnych olejków eterycznych z konopii i cedru. Zaskakująca rześka i świeża to kompozycja która swą przenikliwą świeżość zawdzięcza głównie wetiwerii i chłodnej orzeźwiającej mięcie a także wyczuwalnej w sercu bazy akordom cedrowym dodatkowo dodającym pikanterii, dynamizmu i świeżości. Z początku jednak do głosu dochodzi chłodne dymne olibanum, które przez cały czas trwania gdzieś tam daje o sobie znać. Z upływem czasu pachnidło zaczyna grać bardziej drzewnie oraz pikantnie.
Podsumowując zapach ten jest bardzo charakterystyczny którego nie można pomylić z żadnym innym.
Trwałość jako ekstraktu jest świetna. Zaaplikowany wczoraj wieczorem, pachnie wciąż równie mocno pomimo wzięciu porannego  prysznica a jego projekcja jest wprost znakomita. Polecam.

Nuty: Marihuana, Kadzidło Olibanum, Wetiwer z Haiti, Drewno cedrowe, Akordy wodne, Hedion, Żywica elemi, Mięta pieprzowa.



No. 4 In Between 
Kobieca, ciepła słodycz waniliowo-kwiatowa z lekkim owocowym brzoskwiniowym podbiciem. Dla niektórych może okazać się zbyt masywny w odbiorze.
Zapach jest bardzo mocny i ma dużą siłę rażenia! W noszeniu przypomina mi zapach czerwonej szminki oraz drinka na lekko musującym różowym winie, czyli raczej nie moje klimaty.

Nuty: Paczula, Piżmo, Wanilia, Drewno różane, Absolut Jaśminu Sambac, Fiołek, Konwalia, Brzoskwinia.



No.5 Eisbach 
I oto najbardziej aromatyczne, energetyzujące pachnidło w kolekcji marki, z piękną chłodną lawendą bez słodkiego podbicia.
Początek to wejście intensywnych świeżych nut bergamotki, świeżo zerwanej mięty i  grejpfruta w której również daje się wyczuć subtelną miodową słodycz w zielonym listowiu herbaty. Prawdopodobnie to zasługa dodatku mimozy. Obok tej ziołowej świeżości  pojawia się kwaskowaty akord dojrzewających w słońcu porzeczek. Olbrzymi dodatek lawendy w pachnidle powoduje że na mojej skórze powstaje zapach zbliżony coś na kształt oczyszczających drogi oddechowe, aromatu olejków eukaliptusowo-kamforowych z dodatkiem cytrusowym, przypominający smak cukierków Halls za którymi nie przepadam :)
Jest to zdecydowanie zapach na porę wiosenno-letnią z przeznaczeniem na dzień, który przyjemnie mi się nosiło. Eisbach to taka miła odskocznia od ciężkawych orientalnych zapachów. Dla kamforocholików i lawendocholików zdecydowanie pozycja obowiązkowa!

Nuty: Bergamotka, Mięta, grejfrut, Absolut Czarnej porzeczki, Absolut Zielonej herbaty, Absolut Mimozy, Bazylia z Komorów, Lawandyna Grosso.




No.6 À La Carte 
Pikantny orient o jadalnych klimatach.
Kompozycja to słodko-pudrowe połączenie dosyć nietypowe, albowiem mamy tu gorące akordy wanilii które zostały połączone z domieszką suchych dosyć ostrych przypraw jak i…dymnego kadzidła olibanum z subtelnym agarowcem.
Zaskakująca mieszanka smakowicie słodkich gourmandowych akordów o posmaku mleczno-migdałowego marcepanu nadającemu aksamitności z miękkim kremowym sandałowcem i drzewno-żywiczną pikanterią wspaniale układa się na skórze.
Ten słodko-pikantny miks, lekko dymny świetnie się uzupełnia, tworząc spójną całość przywołują na myśl egzotyczną podróż w świat orientu i ich bazarów wypełnionych po brzegi przyprawami i słodkościami. Choć początek był bardzo interesujący to ten zapach po dłuższym noszeniu okazał się dla mnie za ciężki bardzo duszący i przytłaczający.
W chłodniejsze zimowe dni z pewnością ogrzeje i wprawi w znakomity nastrój. 

Nuty: Oud, Drewno sandałowe z Australii, Styraks, Kadzidło olibanum, Pistacje, Toffi, Różowy pieprz, Wanilia.

Zdjęcia: 
1,2,4,5 Lengling Parfums Munich Facebook



NEWS: Sensual & Decadent by LM Parfums (2015)

Twórca perfum LM Parfums czyli Laurent Mazzone zaprezentował w tym roku swoje najnowsze dwa zapachy podczas Wrześniowych targów PITTI Fragranze we Florencji: Malefic Tatto oraz Sensual & Decadent obydwa pachnidła są w stężonej wersji ekstraktu perfum.
Najnowsze drugie perfumy Sensual & Decadent to wariacja słynnego Sensual Orchid lecz tym razem jest bardzo zmysłowa i gorąca. Perfumy będzie można zakupić już na początku Listopada 2015 roku.

Sensual & Decadent Piramida olfaktoryczna:
Nuty głowy: Rabarbar, Lisylang (Syntetyczny aromat opracowany przez Robertet: To mieszanka egzotycznych i słonecznych kremowo-białych i żółtych kwiatów jaśminu, plumerii, gardenii monoi)
Nuty serca: Heliotrop, Labdanum
Nuty bazy: Oud, Wanilia, Benzoes.

Mit mówi, że bogini Afrodyta miała swoje własne łóżko głęboko w ciemnym lesie. Zrobione z delikatnego mchu, pokryte zbrązowiałymi liśćmi i skąpane w złotej żywicy, nikt nie mógł uciec od jej zmysłowości.

Sensual & Decadent (Zmysłowy i Dekadencki) jest mieszanką Afrodyty!
Zapach, który wykracza poza poszukiwanie konwenansów.
Ucieleśnienie całego luksusu i wspaniałości.

Nic nie może go przewyższyć, to dlatego można znaleźć w środku piękno baroku. Złączone ciała, dekadentyzm, złoty blask i barokowa wspaniałość, dotyk współczesnej zmysłowości, te perfumy grają przez zmysły twojej skóry.


czwartek, 15 października 2015

NEWS: Voyage by Hiram Green (2015)

Hiram Green jest jednym z moich ulubionych perfumiarzy. Ten pan pochodzący z Kanady swoją działalność rozpoczął w Londynie z luksusową marką Scent Systems w całości poświęcone kwiatom. Najnowszym skomponowanym pachnidłem jest Voyage. Są to już jego trzecie autorskie perfumy. Wcześniejsze mieliśmy okazję poznać: Moon Bloom z 2013 roku i Shangri-la z 2014 roku które spotkały się z gorącym przyjęciem.
Woda perfumowana Voyage zostanie zaprezentowana w tym samym flakonie jak wcześniejsze pachnidła, z tym wyjątkiem, że jest to limitowana edycja w ilości 250 flakonów.
Premiera zapowiedziana jest już ma drugiego Listopada. W promocyjnej przedsprzedażowej cenie, przy zakupie 50ml pachnidła Voyage w prezencie dostaniemy podróżny 5ml spray.

W nutach: świeże owoce cytrusowe, ambra, akord zamszu, wanilia.

niedziela, 11 października 2015

NEWS: Night Veils Collection, BYREDO (2015)

Szwedzka marka BYREDO zapowiada w tym roku trzy nowe zapachy: REINE DE NUIT,  MIDNIGHT CANDY,  CASABLANCA LILY z nowej kolekcji Night Veils inspirowanej kwitnącymi nocnymi kwiatami.
Pachnidła tym razem o mocniejszej koncentracji 30ml stężonych ekstraktów perfum zostaną zaprezentowane pod koniec Października w Harrodsie, a w Listopadzie w innych punktach sprzedaży: londyńskich ekskluzywnych Domach Towarowych Liberty oraz Selfridges

Byredo Parfums to sztokholmski dom perfumeryjny istniejący od 2006 roku. Pomimo krótkiego okresu istnienia zdobył sobie już wysoką pozycję wśród niszowych marek zapachowych. Za sukcesem i wszystkimi kreacjami marki Byredo stoi jej założyciel i dyrektor artystyczny Ben Gorham, wcześniej zajmujący się projektowaniem wnętrz.
Kompozycje Byredo, tworzone są z niezwykłą precyzją i kunsztem, w naturalny sposób łączą klasyczne nuty zapachowe z nowoczesnymi sposobami ich interpretacji.

Midnight Candy
Nuty głowy: Irys, Marchewka,
Nuty serca: Absolut egipskiego jaśminu, Czarny fiołek,
Podstawa: Osmantus, Wanilia.

Reine de Nuit
Nuty głowy: Czarna porzeczka, Szafran,
Nuty serca:  Nocna róża, Kadzidło frankońskie,
Podstawa:  Paczula, Czarna ambra, Nasiona Ambrette.

Casablanca Lily
Nuty głowy: Czarna śliwka, Dzika gardenia,
Nuty serca: Goździk, Indyjska tuberoza,
Podstawa: Słodkie drewno palisandrowe, Miód.



sobota, 3 października 2015

NEWS: Climat L’Edition Mythique by Lancôme (2015)

Powrót legendarnego kwiatowo-aldehydowego pachnidła marki Lancôme wykreowanego w 1967 roku. Po wielu latach zaprzestano jego produkcji by ponownie ją wznowić w 2005 roku w koncentracji wody toaletowej.
Climat jest jednym z tych zapachów, które przetrwały próbę czasu i wciąż są uwielbiane przez kobiety. 
Aromat ten jest niemal klasyczny wśród wielu innych zapachów, które do tej pory już się pojawiły. To niemal wyznacznik dla innych perfum łączących nuty orientalne, kwiatowe, drzewne i aldehydowe. Niezapomniany aromat dawnych czasów, który nigdy się nie starzeje.
Pierwszy flakon zaprojektowany został przez jednego z założycieli firmy Lancome, George'a Delhomme'a, i odwzorowuje historyczne wejście do butiku Lancome przy Rue de Faubourg de Saint - Honore N'29.

Najnowsze pachnidło niestety będzie limitowaną edycją o koncentracji wody perfumowanej, wydaną tylko na rynek rosyjski i tylko 3000 numerowanych egzemplarzy które dostępne będą w moskiewskim ekskluzywnym Domu Towarowym GUM (ros. Glavnyi Universalnyi Magazin) gdzie setki moskiewskich dam od rana do wieczora wyrywają między sobą torebki Louisa Vuittona i kupują hektolitry luksusowych perfum, a po południu raczą się smaczną kawą w kawiarniach Armaniego w cenie 100zł za filiżankę.

Climat L’Edition Mythique
Nuty głowy: Aldehydy, Fiołek, Brzoskwinia, Bergamotka, Akordy zielone,
Serce: Róża majowa, Irys, Narcyz, Jaśmin, Konwalia, Ylang-ylang,
Baza: Cyweta, Fasolka tonka, Wetiwer, Ambra, Drewno sandałowe, Mech, Piżmo.